9 kwietnia 2015

Kłódkowe i facebookowe miłości


Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. ~ P. Coelho
Każdy z nas w swoim życiu był bardzo zakochany. Czasem była to jedna wielka miłość na całe życie, a czasem dwadzieścia mniejszych miłostek, które okazywały się tylko krótkim zauroczeniem. Uczucia okazywało się praktycznie na każdym kroku poprzez nieśmiały pocałunek, subtelne złapanie za rękę ot tak, przytulenie do silnych ramion czy wręczenie prezentu ot tak bez okazji. Było to coś wspaniałego i dobrze, że wielu z nas nadal tak okazuje sobie czułość. Ale w dobie dzieci Neo i internetów, nowe pokolenie nie potrafi zachować się ze smakiem. Teraz okazywanie miłości nabrało nowego levelu!

"Kłódkowa" miłość - nielubiana przeze mnie forma okazywania sobie miłości. Cholera, ten fenomen uczuciowy bardziej mnie irytuje niż wylewanie swoich uczuć na Facebooku (o którym już zaraz napiszę). Znajomego na fejsie chociaż zablokujesz albo coś, ale przez most z zamkniętymi oczami raczej nie pójdziesz. FUCK! No, ale zaraz zapytacie o co Ci chodzi? Już wyjaśniam. "Kłódkowa" miłość wzięła się oczywiście z Zachodu zaś my, Cebulaczki na potęgę zaczęliśmy zakłódkowywać (yyy, jest takie słowo?) swoje uczucia na mostach. Z początku wydawało mi się to super pomysłem, ale szybko wybiłam sobie z głowy zrobienie takiego czegoś z Połówkiem. Powód jest prosty. Hello! - czy jak wypali się uczucie, to pójdzie ktoś z tej pary z brzeszczotem i przetnie to pięknie wygrawerowane cudo miłości? Nie sądzę. Będzie to dziadostwo rdzewieć, Matka Ziemia będzie płakać, a z Twojej głowy nie uleci na moment pytanie po co była mi ta kłódka? Dlatego zastanów się czy jest sens. Powiadam Ci to ja!
Facebookowa fabryka uczuć - portal, w którym dowiesz się kto z kim, a kto nie i dlaczego. Nie będę sprawiedliwa względem innych, gdy nie ujawnię, że ja również na fejsiku mam w związku z:, czasem dodam wspólne zdjęcie, a raz w miesiącu napiszę posta o tym jakiego to ja mam cudownego Połówka. Piszę, oznaczam Go, ale robię to z umiarem, nie zalewam tablicy swoimi uczuciami. Młodzi, pomyślcie tak przez chwilkę. Czy nie irytuje Was jak znajomy co chwila zmienia status? Kocham Cię Misiu, jesteś moim szczęściem, na zawsze razem i inne tralalala. Sama czasem się zastanawiam co babeczka - bo to właśnie najczęściej my wylewamy swoje uczucia - chce osiągnąć przez to. Większość wioskowych znajomych usunęłam, bo do cholery wkurwiało mnie to!
Dlatego zastanów się Młody Człowieku poważnie nad tym co robisz. Czy nie lepiej będzie powiedzieć osobie kocham Cię za to, że jesteś, czy dalej będziesz pastwił się nad ludźmi na swojej tablicy. Może za niedługo będzie to gwałtem internetowym. Uwierz, wyznanie prosto w oczy buduje związek bardziej od przypięcia kłódki czy posta na portalu. Kochaj, bo to piękne. Pielęgnuj, bo potrzeba. Subtelnie okazuj uczucia, gdy jesteś w miejscu publicznym. Rób to tak, by inni podziwiali, a nie denerwowali się.

A Ciebie jaki rodzaj miłości denerwuje?

I tak już standardowo: znajdziesz mnie jeszcze na INSTAGRAMIE i FACEBOOKU.
Pozdrawiam, Kinga.

28 komentarzy:

  1. Bardzo tarfiony temat. Po prostu strzał w dychę, choć tytuł bloga wskazuje na 19 ;) ale wiem dlaczego;)
    Cóż to musi być za miłość, która jest obwieszczona całemu światu. Tablice na facebooku nie nadążają odbierać kiedy kto z kim i w jakim związku był, bo za chwile ten sam związek zostaje zerwany i to uwaga na FB :D Te kłodeczki może to i fajny sposób na wyrażenie miłości, ale tak jak mówisz dopóki ta miłość trwa, a co potem. Mnie pisząc ten komentarz przyszedł do głowy jeszcze jeden trend związany z wyznawaniem miłości. Otóż mnie osobiście przeszkadza, kiedy ludzie szpecą drzewa albo ławki w parku grawerując sobie serduszka z inicjałami i tekstem BWM - bardzo wielka miłość. Pewnie wielka ak to drzewo, na którym wyryto serduszko ;) Fajnie tak spontanicznie się oddać chwili i coś takiego zrobić, ale nie w miejscach publicznych, bo nie każdy musi być taką twórczością oczarowany :) Świetny temat i tekst.
    Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jeszcze irytują napisy na murach. "Kocham Cię Ewa", za jakiś czas "Ewa to s*uka, bo się puszcza na lewo i prawo". Ludzie... Czasami mi się wydaje, że większość z nas jest taka niedorosła, mimo że się za taką uważa. Ja się jeszcze tylko boję, co to będzie kiedyś, na co to jeszcze w internetach wpadną.

    Miło, że post się podobał. Tak jakoś mnie już irytowały te kłódki/posty, że nadszedł czas by o tym napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, dokładnie tak. Drzewa później cierpią. Też mnie to irytuje, ale powiem Ci, że rzadko kiedy się spotkałam z wyrytym w korze napisie - oj bardzo rzadko. U nas modne są jeszcze napisy na ścianach, w autobusie, na ławkach. Co też nieźle wkurza, bo później taka brzydota na dzielni. Trzeba znać umiar. Zresztą nie każdy musi wiedzieć jak ktoś kogoś początkowo darzy czystą miłością, a później, gdy niestety związek się rozpadnie hejtuje na potęgę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpier powiem, że ten komentarz gościa można usunąć, bo z mojego roztargnienia napisałam dwa :D tak się bałam, ze nie ma, a zapomniała, że musisz go udostępnić :) i przepraszam, ze taka jestem rotrzepana :)
    A tekst świetny! :) Czasem tak coś człowieka natchnie i wyjdzie coś fajnego i ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już zmieniłam, nie będę moderować komentarzy, bo mnie to już zaczęło denerwować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc ja bardzo nie lubię, kiedy w miejscu publicznym, nawet na przystanku, jakaś para okazuje sobie uczucia w sposób nadmierny. Jest to dla mnie nie tylko niesmaczne, ale wręcz... no niestety- ohydne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama raz byłam świadkiem nadmiernego okazywania sobie uczuć. W parku. Odliczałam aż w końcu autobus nadjedzie. Para, że tak powiem gwałciła moje oczy. Takiego 'lizania' to ja w życiu nie widziałam. Było to obrzydliwe. Dlatego jak napisałam, z umiarem, subtelnie - na nieśmiałe pocałunki można popatrzeć.


    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się w sumie nie zgadzam - dlaczego kłódka miłości nie może być pięknym uzupełnieniem lub sposobem na świętowanie pierwszej rocznicy ślubu? :) Nasza czeka na tylko mi znany moment, ale owszem mamy swoją kłódkę i powiesimy ją tam, gdzie byliśmy na pierwszej randce. Uważam to za romantyczny i ciekawy gest, który tak naprawdę nic złego nie robi, a daje ciekawe i miłe wspomnienia. :)

    Co do Facebooka - absolutnie się zgadzam :) Jest to nie do zniesienia, jak ktoś ciągle zalewa nas wspólnymi zdjęciami, całuskami i aktualizowaniem statusu związku. Bleh. Czas dorosnąć i przestać gnębić innych swoim życiem prywatnym. Akurat weszłam teraz w wiek, gdy ludzie spamują swoim potomstwem i to bardzo. Mam tylko nadzieję, że mi tak nie odbije (chociaż pewnie mąż będzie musiał mnie mocno stopować :P)

    OdpowiedzUsuń
  9. o fu, publiczne "lizanie się" jest obleśne.. czasem robią to siedząc na jednym krzesełku w tramwajach. Bleee

    OdpowiedzUsuń
  10. Miłość to nie napis na kłódce ani status związku na facebooku. Ja sama swój status mam zamknięty i widzę go tylko ja. Jeśli chodzi o zdjęcia to nie dodaję, raczej mało piszę, prawie wcale także jakikolwiek był mój związek, jest czy będzie to jest poza facebookiem :)

    To prawda, wiosna wydaje się być krótka ale za to piękna.
    Ja ćwiczyłam kiedyś i przestałam. Próbowałam wracać i nie wyszło. Teraz chcę coś z tym zrobić, zmotywować się bardziej. Moje mieszkanie wymaga remontu także za to też chcę się zabrać, a już jestem coraz bliżej realizacji:)
    Dziękuję i również życzę powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie lubię takiej kłódkowej miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie można zabronić ludziom okazywania sobie miłości, ale mnie osobiście to też irytuje. W szczególności te posty i komentarze na FB- i zauważyłam śmieszną właściwość im "większa" miłośc na FB, buziaki, przytulanki, serduszka, komentarze kto kogo bardziej, tym szybciej ta miłość się rozwala. Kilka miesięcy i zaraz wszystko trafia szlag.


    Co do tych kłódek, to faktycznie przybrało ogromną skalę, bo już np. we Wrocławiu muszą usuwać sukcesywnie kłódki, żeby most się nie zawalił pod wpływem tej miłości :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej denerwuje mnie nazywanie miłością czegoś,, co nim nie jest. I uprawianie związku na fejsie, czyli publikowanie sobie nawzajem na publicznych tablicach prywatnych wiadomości dla szpanu, żeby inni zazdrościli jacy jesteśmy szczęśliwi i rzygali tęczą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uważam, że nie należy przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę - nawet taka kłódka może być ok, ale jeśli to wynika ze szczerego uczucia i faktycznej potrzeby, a nie chwilowego zauroczenia. Mnie na przykład denerwowało noszenie srebrnych obrączek przez pary. Bo jakoś obrączka kojarzy mi się z małżeństwami i jak ktoś nie może wytrzymać bez obrączki na palcu, to niech jedzie do Las Vegas, a nie wprowadza ludzi w błąd... jednak głównie to moje poirytowanie wynika z faktu, że para ledwo co się poznaje, nawet nie umie pięciu rzeczy o drugiej osobie powiedzieć, ale na fejsa i wszędzie wokół wylewa morze słitaśnych foci i sentencji z demotów, jakby to ich miłość trwała od lat i jakby faktycznie tak się na niej znali. "Krowa która dużo ryczy mało mleka daje". Prawdziwa miłość nie szuka publiki i poklasku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o przypinanie kłódek do mostów, to mnie początkowo bardzo podobał się ten pomysł. Z czasem doszłam jednak do wniosku, że nie wiem czy sama bym się zdecydowała na taki 'romantyczny gest'. Tak jak piszesz z uczuciami różnie bywa. Znam siebie i wiem, że w przypadku rozstania, pewnie jeszcze długo myślałabym o tym, że gdzieś tam na jakimś moście jest kłódka z inicjałami moimi i mojego byłego i co ja to sobie wtedy nie myślałam. Poza tym według mnie, takie mosty, które już niemal uginają się pod ciężarem tych wszystkich kłódek, nie wyglądają zbyt estetycznie. Co do FB to nie mam nic przeciwko, o ile ktoś zna umiar w wyrażaniu własnych uczuć, a nie dodaje co chwilę masę zdjęć czy wyznań, by potem w przypadku rozstania, równie szybko je usunąć. Osobiście bardzo denerwuje mnie jeszcze nadmierne wyrażania uczuć w miejscach publicznych np. w autobusie z czym coraz częściej się spotykam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Obnoszenie się ze swoimi uczuciami na fb jest troszkę śmieszne zwłaszcza ,że te statusy zmieniają się tam bardzo często! :D
    Kłódka...czemu nie...tylko szkoda ,że nikt ich nie ściąga, gdy uczucie zgaśnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ściągają. Władze, gdy most grozi zawaleniem. Czytałam, że w Paryżu tak było. Troszkę śmieszne. Miłość przetrwa, a tutaj kłódki brak. I po co to było?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też kiedyś chciałam mieć kłódkę, ale po co aż tak obnosić się z miłością. Dla mnie to jest na pokaz, bo ta para ma, więc i ja muszę. A mosty raz, że brzydko wyglądają (bo przecież zardzewieje to), dwa - uginają się, a wtedy trzeba pozbyć się ciężaru. Face - mam nadzieję, że to przeminie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. O tak, zgadzam się. Chociaż jak to kiedyś mi moja Babcia powiedziała: drugą osobę poznajesz przez całe życie. Ja nawet nie mam żadnego pierścionka, a co dopiero mowa o obrączce :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem skąd ta moda się wzięła. Szkoda, że ten facebookowy szpan jest praktycznie w każdej dziedzinie życia (no ale o tym też kiedyś post będzie). Mam nadzieję tylko, że kiedyś ci ludzie będą się wstydzić tego, że byli tacy niedojrzali...

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam, że w Paryżu również był taki przypadek. Troszkę zakochani nie pomyśleli.


    Mam nadzieję, że z czasem ludzie przestaną publikować swoją miłość na FB. Chociaż najwięcej takich postów publikują gimbazjaliści... Tam dopiero miłość jest taaakaaa dojrzała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. A co jeśli Wasza kłódka zostanie usunięta? Nie będzie Ci przykro, że tak potraktowano Waszą rzecz, która miała przypominać o cudownych chwilach? Mi by się przykro zrobiło, mimo wszystko.


    Co do spamowania potomstwem - też to przerabiałam na FB. Miałam już dość ząbkowania :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uważam, że kłódki są urocze. Nie wiem czemu, ale ja chciałabym mieć swoją z moją przyszłą drugą połówką i nieważne czy miłość przetrwa czy nie, uważam to za fajny gest.

    OdpowiedzUsuń
  24. Do kłódki podchodzę tak - tworzę sobie wspomnienie, że ją razem powiesiliśmy, a co się potem z nią stanie mi wisi. ;) W końcu to tylko rzecz, a to co pozostaje w mojej pamięci jest wieczne!

    Ząbkowanie, pierwsza kupa, pierwszy kroczek, pierwszy włos i pierwsze "mama" <3 TAK!

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasem sama głupio coś powiem przy znajomych (jak mówią o dzieciach), że moje dziecko będzie dzieckiem jutuba i jakoś tak się dziwnie na mnie patrzą.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mądry tekst. Też mnie to denerwuje, jeszcze może kłódki tak nie, bo nie mam u siebie w pobliżu mostu zakochanych, ale fb...
    U mnie o singlach, jeśli masz ochotę możesz poczytać, jak ja to widzę: womans-point-of-view.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Z pewnością zajrzę, do zobaczenia na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie nie są to jakieś wybitne sposoby do okazywania miłości. Niemniej jednak nie mam nic przeciwko kłódką. Nawet z uśmiechem na nie patrze, kiedy się na nie natknę :)

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger