6 kwietnia 2015

Obejrzane #1


Obejrzane, pierwszy cykl na blogu związany z obejrzanymi przez nas filmami. To seria bardzo krótkich recenzji. Co jakiś czas będę przedstawiać Wam po trzy filmy. Od razu zaznaczam, że nie będą to rewelacyjne recenzje, bo marny ze mnie krytyk filmowy. Mimo wszystko zapraszam do zapoznania się z tym co siedzi w mojej głowie :)

Oculus - o premierze tego filmu dowiedziałam się na Onecie, tam też zobaczyłam trailer, dzięki któremu stwierdziłam wow, to będzie świetny film. Przez chwilkę, razem z Połówkiem, zastanawiałam się czy iść na to do kina. Jednak, gdy zobaczyliśmy, że premiera światowa miała miejsce dwa lata temu, to stwierdziliśmy, że pewnie jest w necie. Oculus to kolejny film o lustrze, który różni się od innych. Ogólnie motyw jest taki, że owo lustro miesza w głowie osobom, które przebywają w jego otoczeniu (tak szczerze mówiąc mój mózg również został oszukany). Głównymi bohaterami jest rodzeństwo Russell, które w dzieciństwie przeżyło traumę właśnie przez to lustro. Nie tylko oni doświadczyli złych mocy tego przedmiotu, przed nimi było 40 osób, które postanowiły zamieszkać w "duszy" tej zdradzieckiej ramy ze szkłem. Film ogólnie nie jest jakiś straszny, więc nikt nie padnie na zawał. Czasem jest denerwujący, poprzez przeplatanie teraźniejszości z przeszłością. Sami w pewnym momencie nie wiedzieliśmy o co chodzi. Tak samo jednak było ze sceną końcową, której po prostu nie zrozumieliśmy, jak to powiedział Połówek zdziurawiłem. Chcesz iść do kina? - droga wolna, ale jak dla mnie Oculus nie jest wybitnym horrorem. Nie porwał mnie tak jak Obecność, na co liczyłam, dlatego jeśli nie chcesz się rozczarować tak jak ja, to oglądnij go w domu z lektorem i piwem w ręku. Pamiętaj jednak o tym, by nie oglądać trailera, wyjdzie Ci to na zdrowie. Moja ocena wynosi 5/10 gwiazdek.
Diabelska plansza Quija - to horror opowiadający o planszy do wywoływania duchów. Nie jest to byle jaka plansza tylko diabelska - tak przynajmniej chcieli chyba scenarzyści. Film opowiada o grupie nastolatków, którzy po samobójstwie przyjaciółki pragną z nią porozmawiać dzięki planszy oraz przy świeczkach i piwie, by dowiedzieć się: ale so się stao D.? Poprzez ciekawość otwierają drzwi złemu duchowi, który oczywiście w bardzo przewidywalny sposób, zaczyna zabijać osoby, które miały styczność z planszą. Film momentami mocny jak na taką kichę. Przecież nikt z nas nie lubi oglądać schematów, a co dopiero takich słabych filmów. To już REC trzyma w napięciu i niszczy umysł. Gra aktorska wręcz fenomenalna jeżeli porównałoby się ją z grą w Modzie na sukces. Nie polecam. Nie przestraszysz się, będzie Ci mało, nawet jeśli będziesz zjarany. Moja ocena wynosi 2/10 gwiazdek.
Carrie - adaptacja debiutanckiej powieści Kinga. Film o obdarzonej w telekinetyczne, zresztą całkiem fajne i przydatne, zdolności Carrie White. Dziewczyna jest gnębiona przez rówieśniczki, w dodatku ma dziwną matkę, która za wszelką cenę chce uchronić ją przed popełnieniem grzechu. Wielkie brawa należą się pani Moore, która wcielając się w postać matki, zagrała fenomenalnie i to właśnie dzięki niej chciałam oglądać ten film. Gra Mortez nie przypadła mi do gustu jedynie ostatnie sceny są zacne, gdzie to jej telekinetyczne moce osiągają apogeum. Dużo krwi, jednak filmu nie polecam. Kobita może oglądnąć, ale facet lepiej nie, bo się znudzi. Moja ocena to 6/10 gwiazdek za plugawe poduchy i dużo krwi w ostatnich scenach.

Oglądaliście, któryś z tych filmów? Jakie filmy polecilibyście nam do oglądnięcia?

Zapraszam do obserwowania mojego bloga na BLOGLOVINFACEBOOK i mojego profilu INSTAGRAM :)
Pozdrawiam, Kinga.

10 komentarzy:

  1. Właśnie mi uświadomiłaś jak ja mało oglądam filmów :) właściwie to bardzo mało :) i chyba trzeba to zmienić! ;) w sumie nie wiem czemu - książki jak najbardziej, a do filmów jakoś nie specjalnie mnie ciągnie ;) trzeba o to przyciąganie zadbać ;) zaciekawiłaś mnie tym filmem o lustrze i choć w sumie nie przepadam za horrorami - chyba za bardzo bujną mam wyobraźnię ;) to istnieje duże prawdopodobieństwo, że się skuszę ;) czekam na dalszy ciąg serii obejrzane! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie sam widok plakatów jest przerażający!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również oglądam mało filmów, bo dużo tych nagłaśnianych jest tak naprawdę jedną wielką kichą i wiele razy przejechałam się na tych hitach. "Oculus" nie jest filmem strasznym, nawet dzieci mogą go spokojnie oglądnąć (te od 14 lat). Co do książek to sama wolę czytać. Jednak wyobraźnia robi swoje i tak było u mnie w przypadku "Pięćdziesięciu twarzy Greya" - całkiem inaczej wyobrażałam sobie ich historię.

    OdpowiedzUsuń
  4. I dość często tylko plakaty zostają przerażające, a film już nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie oglądałam ekranizacji tej książki i szczerze chyba nie żałuje :) to co było w książce i dopisała sobie do tego moja wyobraźnia i interpretacja to moje i chyba lepiej jak żaden film tego nie zaburzy :) poza tym lepiej czytać jak oglądać takie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszące pozycje, ale obecnie dla mnie niedostępne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś się na nie skusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja się panicznie boję takich filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha :D Dziecko od razu 2-letnie :D też bym chyba na to poszła :D

    OdpowiedzUsuń
  10. http://histeryczna.blogspot.co13 kwietnia 2015 19:40

    Nie oglądałam żadnego z nich i chyba tego nie zrobię, bo w sumie słabo wypadają w twoich recenzjach. Zresztą już nie oglądam sama horrorów. Kiedyś kompletnie na mnie nie działały, a teraz pewnie nie zgasiłabym światła. Nie wiem co się stało.

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger