13 kwietnia 2015

Rusz dupę - zacznij ćwiczyć!


Działaj powoli, ale skutecznie. Drużyna to więcej, niż jej gracze.
Takie są motta na naszych pałerejdowych bidonach sportowych. O TAK! Dzisiejszy post będzie jednym z tych, których teraz w sieci pełno. Bo jest to na czasie, w modzie i trendy. Nie pozostanę gorsza - też wcisnę swoje trzy grosze mimo, że nie mam dużego pojęcia o fitnessie. Ale Ludzie ćwiczyć trzeba, by żyło się lepiej dłużej!

Rusz dupę - zacznij ćwiczyć. Sama wiele razy to sobie mówię. Czasem mnie to motywuje, czasem nie i zaczynam płakać i śmiać się z własnej głupoty. Jednak po tym śmianiu z samej siebie, zabieram dupę w troki i nawet te trzydzieści minut poświęcę na skakanie w miejscu z wymachiwaniem rąk równocześnie. Czas wolny zawsze się znajdzie na jakieś hop, hop. Ale teraz tak na poważnie. Poznajcie moją historię, podzielę się nią z Wami szybciej, bo przecież nie będę czekać aż Chodakowska wrzuci ją na swoją tablicę (tak w tajemnicy, nigdy nie wrzuci, ale chciałam być taka super, więc przytoczyłam to zdanie. Wiem jestem inna). I nie, nie będzie moich zdjęć. Będzie moja krótka historia życia.

Mój czas w życiu przebiega teraz w dwóch tunelach czasowych: przed przeprowadzką i po przeprowadzce. O mojej aktywności fizycznej mogę pisać wiersze, a nawet zrobić film, zresztą mówić też mogę dużo. W czasach prehistorycznych (podstawówka) ze sportem byłam na siema pobiegamy? bowiem uprawiałam biegi przełajowe i skok w dal. Czasem grałam też w siatkówkę. Były to czasy mojej świetności i chudości. Czasy zawodów i medali, które po dzisiejszy dzień leżą zakurzone w kartonach na strychu. W czasach historii nowożytnej (gimnazjum plus liceum) czasem uczestniczyłam w zawodach. Czasem, bo rozpoczęły się moje przygody z kontuzjami i walka z nimi. I to z całą pewnością zaważyło na mojej olimpijskiej karierze! TAK WŁAŚNIE! Straciłam wolę walki, nadeszła big love, a wraz z nią tycie - oh co za zrządzenie losu. Myślałam, że to jakaś choroba genetyczna czy coś, a to po prostu lenistwo! Dziś jest trzynasty dzień kwietnia, a ja ważę 78 kg przy wzroście 180 cm. Waga niby dobra, ale rzeźba już nie. Połówkowi się podobam, bo widzi zmiany i to mi daje potężnego kopa (serio Skarbie, mimo że czasem na siebie jęczę - On to przeczyta).
Po przeprowadzce, w grudniu po południu, zapragnęłam zmian. Zmian niekrótkotrwałych lecz tych na zawsze. W końcu jak to się mówi: nowe miejsce - nowa ja. Po świętach Bożonarodzeniowych waga wskazała UWAGA aż 82 kg. To zaważyło. Załamanie na szczęście nie przyszło, przyszedł cel. Od tej złej liczby ćwiczę, schudłam cztery kilo i nadal mi mało. Centymetry spadły i spadają nadal, stałam się bardziej energiczna. A moim NIEtajnym sekretem jest strona slank.pl, zdrowe odżywianie i różne aplikacje, o których będą w przyszłości kolejne posty. Tak wiem, kolejny raz przytaczam magiczną slankową stronę. Musicie uzbroić się w cierpliwość aż o niej napiszę. Uchylę rąbka NIEtajemnicy, to właśnie dzięki tej stronie zaczęłam ćwiczyć, notować swoje efekty (pisemnie i zdjęciowo), wreszcie dzięki niej schudłam te cztery kilo, a teraz się rzeźbię. Ćwiczę codziennie: rano i wieczorem. I wiecie co? Ruszyłam dupę, a razem ze mną Połówek. 

Dlatego wcale nie musisz wydawać miliardów złotych na siłownie i liposukcję. Włącz jutuba, a w nim filmiki treningowe i ćwicz. Poczujesz się lepiej. Nie patrz się na innych, nie wmawiaj sobie, że Tobie się nie uda, bo UDA Ci się tylko musisz w to uwierzyć i czekać cierpliwie na efekty. Samo się nie zrobi, Twoje ciało, przyszłe dalsze życie potrzebuje Ciebie i... tylko Ciebie. 

Jesteś zadowolona z tego jak wyglądasz? Przyznaj się szczerze.

Pozdrawiam, Kinga.

21 komentarzy:

  1. codzienna30.blogspot.com13 kwietnia 2015 19:12

    Niby jestem zadowolona i pogodzona ze swoim wyglądem, ale to własnie tą dupe przydałoby mi się ruszyć, bo średnio wygląda jak zaczyna się na karku i kończy w kolanach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://histeryczna.blogspot.co13 kwietnia 2015 19:37

    Ja jestem raczej zadowolona, choć nie ćwiczę tyle, co ty. Byle się ruszać, nabrać trochę energii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy jestem zadowolona z tego jak wyglądam :D hello jestem kobietą oczywiście, że nie jestem ;) Skąd ja to wszystko znam. Facet Ci mówi, że dobrze wyglądasz, że jemu się podobasz, że wszystko jest ok, a Tobie choćbyś wyglądała jak wspomiana Chodakowska ciągle mało. Ale nie można tylko stać przed lutsrem i płakać trzeba też działać. I tak właśnie punkt 20 wskakuje w strój i ćwiczę. Jeszcze nie wiem co, ale to postanowione. Za mega dodatkowego kopa dziękuję serdecznie! :) stronkę na pewno odwiedzę i to już zaraz tylko skończę pisać ;) powodzenia w realizacji swojego celu! :) Jeszcze wylądujesz na tablicy Chodakowskiej z mega metamorfozą na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I co, ćwiczyłaś? Bo my zaraz robimy serię brzuszków i pompek :) Wspólnie zawsze lepiej, można się pośmiać. U mnie jest tak, niby się sobie podobam, ale jak przychodzi jakaś impreza i znowu nie mam się w co ubrać, to narzekam że to przez moją lochowatość :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet zwykłe chodzenie po mieście jest dobre, byleby nie mieć przyspawanego tyłka do kanapy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to nic innego jak ruszać :) Pamparampam by jeszcze bardziej być zadowoloną z siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wierze, że nadejdzie w końcu ten dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli wierzysz, to z pewnością tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak ćwiczyłam! :) mam już serię ćwiczeń za sobą i czuję moc! :) mam takie marzenie, żeby przerzucić się z ćwiczeniami na rano :) bo taka siła i energia jaką teraz czuje przydałaby się w trakcie dnia :) ale jakoś nie mogę się do tego przekonać ;) może kiedyś :)
    A co do podobania się sobie :) mam to samo :) dlatego nienawidzę zakupów :) nawet jak juz uświadomię sobie, że jest ok to jak pójd sobie coś kupić taka pełna entuzjazmu to wracam z nosem na kwintę :D ale cóż żyć trzeba :D wieszakiem być nie chce nie moja bajka :) ale troszkę mięśni się przyda :)
    Miłych pompeczek i brzuszków ;) ja już swoją serię na dziś zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też już po. Ja ćwiczę rano zaraz po przebudzeniu. Seria brzuszków i przysiadów. Później tak jak znajdę wolny czas ćwiczę z treningami właśnie ze slank.pl. I wieczorem z Połówkiem. Dużo też chodzę i na tą chwilę wystarcza mi taka aktywnść. Mam nadzieję, że wraz z piękną pogodą będą też widoczne piękne km rowerem czy na nogach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy patrzę na swoje foty sprzed ślubu (kiedy oczywiście marudziłam, że jestem gruba) to płakać mi się chce, bo od tamtej pory utyłam ponad 15 kg! Także mogłabym Chodakowskiej wysłać metamorfozę, tylko zdjęcia ułożyłabym w odwrotnej kolejności :P nigdy nie byłam super szczupła, bo taką ma budowę, ale brzuch był płaski i spodnie rozmiar 38/40 też do przyjęcia, a teraz? Reklamowa "nieposkromiona żądza podjadania" (kocham to hasło Apetiblock!) i brak ruchu dobiły moją wagę do ostateczności... motywujesz mnie! Idę ćwiczyć razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie najgorsze jest to, że cycki najszybciej chudną. Też mam D, Połówek zadowolony, ale jak przychodzi co do czego to "cycki też Ci zmaleją?" :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha ha :) skąd znam to pytanie :) no cóż, albo rybki albo akwarium - muszę męża uświadomić :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem na podobnym etapie co Ty. ;) I czekam niecierpliwie na przybliżenie Twojej "nietajemnej" strony. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście ze kobieta zawsze znajdzie w sobie cos co mogłaby zmienić ... Ja chciałabym bardziej wyrzeźbić swoje ciało... Ale niestety musze poczekać jeszcze 2 tyg bo narazie stan mojego zdrowia mi nie pozwala na takie ćwiczenia :( ale potem jak bum cyk cyk biorę sie za rzeźbę !

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak to zawsze sobie mówię: masa jest, rzeźby brak. I w sumie tak jest cały czas. Nawet mimo tej mojej aktywności fizycznej. Coś nie mogę ujrzeć wyrzeźnionych mięśni. Michał Anioł się nie stara :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam zamiar napisać Wam o niej w przyszłym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. eksoł <3
    ja jestem zadowolona, bo dziś rano ruszyłam dupę i ćwiczyłam! wczoraj też :D ćwiczenie jest zajebiste

    OdpowiedzUsuń
  19. nie jestem zadowolona, ale robię wszystko by być :D ♡

    OdpowiedzUsuń
  20. joł, joł. Jak zawsze, w końcu dupa musi być twarda :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Natalia Lupa15 maja 2015 17:06

    ciekawy wpis ;)
    zapraszam do siebie: http://trenujmyzpasja.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger