11 listopada 2015

Moja pielęgnacja w czasie ciąży - TWARZ

Każda blogerka w ciąży służy swoją pomocą. Postów nt. przyszłego macierzyństwa jest od groma. Czasem można nawet stwierdzić, że Ty sama nie masz już nic do powiedzenia na dany temat. BZDURA! Każda z nas jest inna. Każda z nas potrzebuje czegoś innego, by przetrwać ten piękny czas. Dlaczego chcę wcisnąć swoje trzy grosze nt. pielęgnacji w czasie ciąży? Naturalnie jest to teraz mój temat - tak samo będzie z Tobą, gdy i Ty będziesz spodziewać się dziecka. Zatem jak ja pielęgnuję swoje zmieniające się ciało? Co polecam przyszłym Mamom? W sumie nie tylko przyszłym Mamom, ale każdej kobiecie, bo niektóre z tych kosmetyków używałam przed zajściem w stan błogosławiony :) Odpowiedzi na te pytania znajdziesz na dole ;)
kosmetyki do pielęgnacji twarzy
Dziś skupię się na twarzy. Nie chcę Wam przedstawiać tego w długaśnej formie posta. Ma być krótko, zwięźle i na temat :)

PIELĘGNACJA TWARZY

Jak każda dziewczyna borykam się z niedoskonałościami skóry twarzy. Jednak z tymi malutkimi wadami żyję na stopie, no, koleżeńskiej. Moja twarz ogólnie nie jest pełna blasku, jest dość szara z widocznymi wągrami na nosie, z którymi walczę i one z pewnością nie są moimi koleżankami. Na szczęście nie mam skłonności do posiadania wielu pryszczy. Owszem, od czasu do czasu się one pojawią, ale znikają bardzo szybko. Nie drapię ich, nie dotykam - choć kiedyś było to cudem. Zresztą teraz pełno jest kosmetyków, dzięki którym możemy w bardzo szybki sposób pozbyć się przybyszy spod skóry :D Nie zauważyłam jakichś tam zmarszczek, choć przy uśmiechaniu one są - na szczęście tylko wtedy :) Jestem zwolenniczką naturalności, która wiąże się z tym, że na co dzień nie męczę swojej twarzy mocnym makijażem. Owszem, od czasu do czasu się pomaluję, ale nie jest to dla mnie koniecznością, gdyż wolę jak ludzie widzą mnie bez maski.

Rano zawsze oczyszczam twarz oczyszczającym żelem do mycia twarzy firmy Bioliq. Jest on w formie tubki ze szczoteczką, która oczyszcza i masuje moją twarz. Zauważyłam, że po regularnym stosowaniu tego produktu, moja skóra jest delikatniejsza i bardziej czysta. Pewnie dzieje się to za sprawą tej delikatnej szczoteczki, która lepiej myje jak moje dłonie. Ostatnio pokusiłam się o kupno szczotki do mycia twarzy z Rival de Loop i jestem z tej inwestycji bardzo zadowolona ;)
Moja kolekcja kosmetyków Ziaja
Następnie sięgam opcjonalnie po oliwkową wodę tonizującą z witaminą C firmy Ziaja. Nie powiem, ale latem woda ta okazała się moim wybawieniem. Często po nią sięgałam by odświeżyć spoconą twarz. Daje natychmiastowe i długie uczucie świeżości.

Od czasu do czasu zrobię rano oliwkowy peeling, który równie dobrze oczyszcza moją cerę bądź używam pasty do głębokiego oczyszczenia przeciw zaskórnikom, którą częściej stosuję jako maseczkę do twarzy na wieczór. Z pasty jestem zadowolona, ponieważ przeciwdziała tworzeniu się nowych niedoskonałości, a te które już są szybko hmm niszczy.

Kolejnym etapem jest krem. Stosuję cztery, może nie jest to dobrym rozwiązaniem, ale moja skóra jakoś nie strajkuje. Są nimi:
1. Krem Nivea Creme, którego kocham za swoją niezawodność. Często był on moją bazą pod makijaż, gdy tylko się wchłonął. Teraz jest on moim wybawcą, gdy na twarzy pojawi się jakiś pryszcz - daje sobie z nim radę i jakby nigdy nic pikla nie ma.
2. Krem nawilżający balans korygująco-ściągający z serii oczyszczenie liście manuka, który bardzo szybko się wchłania i matuje moją twarz. 
3. Krem liście zielonej oliwki dobrze nawilża moją skórę i świetnie nadaje się na bazę pod makijaż (tak samo jak krem nr 2).
4. Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc, który regeneruje nocą moją twarz. Redukuje zaskórniki, nawilża i pozostawia świeżą skórę na długo.

Na noc przed położeniem kremu nr 4 stosuję żel do mycia twarzy Clean&Care z Rival do Loop, który niestety muszę zmienić, bo nie zauważyłam żeby skóra twarzy na noc była odświeżona, czasem nawet miałam lekko czerwoną twarz, a niby jest on przeznaczony dla cery wrażliwej.
Kosmetyki z Rival de Loop, Bioliq, Tołpa, Avon, Nivea, Venus
Ponadto ostatnio skusiłam się na kupno kremu pod oczy z Avon, tego podwójnego z serii Anew Clinical Infinite Lift. Skóra pod oczami jest bardzo delikatna, dlatego chcę ją wzmocnić. Wiadomo jest ona podatna na uszkodzenia poprzez makijaż, dlatego już teraz muszę zacząć o nią mocniej dbać.

Od czasu do czasu sięgam po: chusteczki do demakijażu Venus, peeling Clean&Care, tonik pielęgnacyjny do twarzy Clean&Care oraz z łagodnego mleczka do demakijażu Clean&Care z Rival de Loop i z nawilżającej maski łagodzącej z Tołpa (zakupiona na wakacjach, stosowana dwa razy).

CODZIENNY MAKIJAŻ

Tak jak już wspominałam, stawiam na naturalność. Nie maluję się mocno. Nawet jak idziemy gdzieś z Połówkiem. Nie lubię, gdy czuję jak moja twarz się poci. Zresztą nie potrafię się perfekcyjnie malować, więc nie chciałabym wyglądać jak mokra kura, z której spływa tona makijażu - przecież to jest nieatrakcyjne!
kolorówka
Najczęściej stosuję krem BB z BeBeauty. Jednak od jakiegoś czasu nie mogę go znaleźć w Biedronce, więc w wakacje skusiłam się na kupno kremu CC Maku up Cover z tejże firmy. Tak mam go jeszcze z wakacji, tak właśnie używam. Na twarz daję go bardzo mało, bo nie chcę przesadzić z koloryzacją moją twarzy, choć krem ten jest w odcieniu jasnym.

Następnie nakładam puder matujący firmy Catrice - All Matt Plus. Powinnam go już dawno wymienić, bo posiadam go od stycznia. No, ale wiecie, mi się nie pali - mam inne wydatki. Korzystam z niego tylko wtedy, gdy jedziemy do Teściów albo idziemy na zdjęcia czy mega ważną imprezę.

Tusz na oczy. Zawsze czarny. Plus kredka do oczu, również czarna, na linie wodne. Posiadane przeze mnie tusze do rzęs: My Secret Volume Plus Mascara, BeBeauty Curly Lashes Mascara oraz nowość dla mnie od Avon superShock Blackest Black Mascara

Opcjonalnie dodaję kolor na powieki. Zazwyczaj jest to brąz lub szarość. Parę lat temu moje oczy często były w różnych kolorach tęczy, teraz na starość lubuję się w naturalnościach. Mam małą paletkę z pięcioma kolorami od Lovely. Jest to zestaw rozświetlających cieni, które fajnie mienią się na powiekach. Oraz palet(k)ę prezent od Połówka z Sephora. W zestawie 24 piękne kolory cieni, 6 błyszczyków do ust oraz 5 kredek do oczu. Korzystam bardzo oszczędnie :D

I od czasu do czasu jak mnie chyba coś kopnie w tyłek, to maluję usta. Posiadam aż dwie szminki - SZAŁ! Od Catrice nr 310 oraz od Avon Golden Nude. Również zakupione na mega ważne wyjścia.

I to tyle i aż tyle w temacie. Czasem mi się wydaje, że mam kosmetyków bardzo dużo, ale jak czasem zerknę na kosmetyczne blogerki to stwierdzam, że posiadam bardzo ubogą toaletkę zarówno pielęgnacyjną jak i tą z kolorówką.

W kolejnym poście, który pojawi się za miesiąc będzie mowa o pielęgnacji włosów ;)

A Wy co używacie do codziennej (i od święta) pielęgnacji twarzy?
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger