14 stycznia 2016

Nie-poradnik ciążowy, czyli co spakowałam do szpitalnej torby?

Skompletowanie samej wyprawki dla dziecka to wielkie wyzwanie, ale co wziąć ze sobą do torby szpitalnej to już zbyt wysoka ustawiona poprzeczka dla niedoświadczonej przyszłej mamy. Na blogach od wpisów nt. szpitalnej torby można oszaleć. Są też strony poświęcone przyszłemu rodzicielstwu i tam również każda przyszła mama może znaleźć co ze sobą wziąć, całą długą listę! Swoją torbę spakowałam zaraz po świętach. Jednak dzięki kuzynce postanowiłam jechać do szpitala, by dowiedzieć się, jak dużo niepotrzebnych rzeczy spakowałam ze sobą. Okazało się, że dość dużo. Wiecie, z początku nie chciałam nawiedzać szpitala, by się nie zestresować, że niebawem tam już będę. Nie chodziłam do szkoły rodzenia, bo stwierdziłam, że mi się to nie opłaca - w końcu jest Internet, są książki i koleżanki mamuśki. Tak więc, co ze sobą biorę do szpitala? Krótka lista tam na dole ;)

Mam zamiar rodzić w Prudniku, nie w Nysie, bo boję się, że trafię na najgorszego ginekologa położnika w naszym mieście. Z moim szczęściem właśnie by tak było... Także po odwiedzinach w prudnickim szpitalu dostałam mocno okrojoną listę z wyprawką szpitalną. Miła Pani Położna odpowiedziała na wszystkie moje pytania i kazała nadal pytać jak już przyjadę na porodówkę. W domu poleciła mi przygotować plan porodu, więc już śpię spokojnie i czekam tylko na to, aż Mała zechce opuścić swój brzuszkowy azyl.

O CZYM NIE ZAPOMNIEĆ?

Pierwsze co powinno znaleźć się w naszej torbie szpitalnej czy podręcznej torebce, bez której nie potrafimy wyjść z domu to:
- karta przebiegu ciąży,
- dowód osobisty, który chwała Bogu zawsze jest w portfelu,
- grupy krwi (oryginał) lub jeśli przyszła mama jest honorowym dawcą krwi to legitymacja bądź karta identyfikacyjna grupę krwi,
- wyniki badań laboratoryjnych: HBS, WR, GBS (oryginały) czy karty informacyjne z pobytów w szpitalu jeśli się w tym złym miejscu było,
- ostatnie zdjęcie USG z wymiarami dziecka bądź wszystkie, które się posiada.

Ważne jest też posiadanie legitymacji ubezpieczeniowej. Jeśli jednak jej nie posiadasz, a jesteś ubezpieczona np. przez Urząd Pracy to wystarczy dokument, który to zweryfikuje. Jednak w szpitalu jest się sprawdzanym czy jest się ubezpieczonym czy nie. W sierpniu jak byłam w szpitalu i nie miałam jeszcze legitymacji ubezpieczeniowej, to normalnie program wykazał, że jestem ubezpieczona - także nie martwcie się na zapas. Zresztą kobiety, które nie są ubezpieczone są chronione aż do momentu urodzenia dziecka, czyli nie musisz się martwić, że szpital nie przyjmie Cię na porodówkę. Jednak po urodzeniu jak najszybciej idź się ubezpieczyć, chociażby jako osoba bezrobotna przez UP, tam również ubezpieczą Twoje dziecko :)

Ja dodatkowo biorę jeszcze swoją książeczkę zdrowia dziecka, ponieważ mam tam wypisane na co byłam szczepiona. Chodzi mi tutaj najbardziej o to, że byłam szczepiona na żółtaczkę. Ponadto biorę książeczkę Maluszka Czas, by już w szpitalu zaznaczać kiedy Weronika była karmiona oraz Pana Benia - raz żeby Młoda się z nim poznała, dwa dla mnie, żebym nie zdychała z bólów...

Jeszcze posiadam plan porodu. Nie w każdym szpitalu wypełnia się ankietę, w której opisuje się jakby chciało się rodzić. Nie powiem jest to bardzo pomocne i cieszę się, że w prudnickim szpitalu przyszła mama dostaje taką możliwość wypełnienia z pozoru durnej kartki, a jakże pomocnej. Dzięki niej mniej się stresuję rodzeniem. Jeśli chcesz zobaczyć co powinien zawierać plan porodu to wchodź na tę stronę!

MOJA TORBA SZPITALNA

W mojej torbie szpitalnej znalazły się:
- 3 razy podkłady jednorazowe na łóżko 60x90 cm,
- duże podpaski poporodowe z BabyOno oraz duże podpaski dostępne w każdym sklepie,
- 10 wkładek laktacyjnych (jakby co to mi Połówek dowiezie jak te się skończą),
- kosmetyki dla mamuśki tj. mini peeling oraz mini tonik do twarzy z Rival de Loop, krem oraz masełko do ust Nivea, maść Maltan do brodawek, mini szampony z Isany, żel do higieny intymnej Facelle (którym zamierzam myć całe ciało), chusteczki do higieny intymnej Efektima, Bioliq pod paszki oraz mini pasta do zębów Signal, gumki i szczotka do włosów, woda toaletowa na wyjście (opcjonalnie),
- herbata wspomagająca laktację,
- silikonowe osłonki na piersi oraz ręczny laktator z pompką z BabyOno,
- 1 koszula nocna przedporodowa, 2 koszule nocne rozpinane do karmienia oraz sukienka do porodu (nie będę kupować specjalnie super ciuszka do porodu, który tak czy siak zostanie wyrzucony. Toteż padło na sukienkę, w której nie wychodzę nawet na miasto),
- 3 pary bawełnianych majtek dla mam, które kupiłam w Kauflandzie, 3 pary skarpetek, 2 staniki do karmienia (kierowałam się wygodą oraz ceną, i te najzwyklejsze z Textil Market okazały się świetne),
- szlafrok,
- ręczniki (jeden duży, drugi malutki do części intymnych),
- ciepłe kapciuchy, bo jestem stopowym zmarzluchem oraz klapki pod prysznic,
- wielorazowe majtki siateczkowe - 4 sztuki - z BabyOno,
- kosmetyki dla Weroniki tj. chusteczki nawilżające Fitti, płatki kosmetyczne Dada, krem na odparzenia Sudocrem, Octenisept na pępuszek, 5 ampułek soli fizjologicznej, szczotka do włosków,
- 2 smoczki Lovi (ale spokojnie wystarczy nam jeden tylko nie wiem, który kolor :D),
- duży ręcznik z kapturkiem,
- otulacz z Lullalove,
- NIE MUSZĘ, ALE BIORĘ: 2 pary łapek niedrapek, 3 pary skarpeteczek, śliniak, 1 body z krótkim rękawem, 1 body z długim rękawem, 1 pajacyk z długim rękawem, 2 czapeczki wiązane - Niunia zostanie ubrana w te szpitalne, jednak wolę mieć w pogotowiu swoje własne, już i tak rezygnuję z becika choć może pokuszę się o jego zabranie, bo jest taki piękny :)
- 3 pieluchy tetrowe oraz paczka pampersów Dada rozmiar 1.

W sumie wydaje się dużo, ale zmieściłam się w jednej torbie, więc jest dobrze. Drugą torbę (wózkową) wraz z ubrankiem na wyjście oraz nosidełkiem przywiezie mi Połówek jak już będziemy uciekać do domu. Mam nadzieję, że długo leżeć w szpitalu nie będziemy, a sam poród okaże się mega przyjemnością. Już nie mogę się doczekać. Odliczam każdego dnia, a Mała z każdym dniem coraz mocniej się wypycha. Termin planowany jest na 30 stycznia, ale nie pogniewam się jak wyjdzie wcześniej.

Oczywiście po wyjściu ze szpitala postaram się zweryfikować moją torbę szpitalną. Napiszę Wam, co w stu procentach mi się przydało. Tymczasem idę ogarniać kącik Małej do spania :D

Czy coś jeszcze byś przyszła mamo dołożyła? Przyszłe przyszłe mamy można oszaleć, prawda? :D
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger