22 lipca 2016

Rodzinne spojrzenia: ZOO we Wrocławiu

[UWAGA! Dużo zdjęć]

Pamiętam jak w 2013 roku miałam swój pierwszy raz w ZOO w Opolu. Cieszyłam się jak diabli! Jak jakaś malutka dziewczynka - w sumie tak się nawet czułam. W tym roku postanowiłam, że w końcu nadszedł czas na odwiedzenie ZOO we Wrocławiu. Miałam jeszcze większą frajdę jak trzy lata wcześniej, bo tym razem dołączyła do nas jeszcze nasza Weronika. Może nie wykazywała wielkiego zainteresowania zwierzętami, ale Jej okrzyki radości i śmiech, gdy widziała swój cień czy tyyyle zielonej trawy były bezcenne!
Nagłówek posta w postaci zdjęcia

Do ZOO pojechaliśmy w niedzielę. Z domu wyjechaliśmy przed 9. W końcu pogoda dopisała, bo cały tydzień był nijaki. W ogóle jest to pierwszy urlop Marcina, w którym to nie malarowaliśmy się i jest całkiem blady, zero opalenizny. O sobie już lepiej nie wspomnę. Nie mniej jednak czas spędzony w ZOO był bardzo przyjemny. Nawet mimo ogromu ludzi.
Idziemy do Afrykarium [moje zdjęcie z Weroniką]

Na pierwszy ogień poszło Afrykarium, które jest hiper fajnym miejscem! Już po nazwie wiadomo o co chodzi - o Afrykę. O super ciepły klimat. I tak tam było. Myślałam, że Weronika nie wytrzyma w tak dusznym miejscu, ale dała radę. W Afrykarium w aż 19 akwariach i basenach (łączna pojemność to 15 000 000 l wody) prezentowane są zwiedzającym zwierzęta zamieszkujące: 
- plaże i rafę koralową Morza Czerwonego
- rzekę Nil
- krainę Wielkich Rowów Afrykańskich
- głębię Kanału Mozambickiego
- plaże Wybrzeża Szkieletów (Namibia)
- Dżunglę dorzecza Kongo.
I to też w głównej mierze po Afrykę się wybraliśmy!

Witajcie w Afrykarium :)

Wchodząc do hangaru można zauważyć dużo zostawionych wózków, jest nawet specjalny parking dla nich. Później można zauważyć dużo zwiedzających. A ze zwierząt żółwie, które przywitają was na pewno :)
Żółwie
Następnie schodząc powoli w dół zobaczycie akwarium z kolorowymi rybami. I są to ryby z Rafy Koralowej Morza Czerwonego.
Zaciekawienie rybami [ja z Weroniką]
Jak widać Mała na coś tam patrzyła. Wcale nie jest za mała by iść coś zwiedzać. Już od najmniejszego powinniśmy ukulturalniać swoje dzieci. Całą wyprawę była bardzo spokojna.
Kolaż zdjęć [rybki, ja, Weronika]
Kolaż zdjęć [rybki, Marcin, Weronika]
Gdy wyszło się spod ziemi, mogliśmy zobaczyć zwierzęta Afryki Wschodniej. Widzieliśmy małe gryzonie - golce, które były miniaturkami kretoszczurów z Fallouta :D Niestety zdjęcia były straszne, bo były one w akwarium, w którym panowały czerwone ciemności, a przecież NIE MOŻNA robić zdjęć z użyciem lampy błyskowej ANI do nich PUKAĆ! Za to zobaczyliśmy miniaturki antylop - dikdiki oraz surykatki :D
Kolaż ze zwierzętami [dikdiki i surykatka]
Ponadto były jeszcze ptaki. I wodospady! :)
Kolaż zdjęć [Weronika i Marcin]
Nasza Gwiazda była naprawdę podekscytowana. Nie bała się ludzi (okres, w którym bała się dziadków minął, więc i obcy nie są jej straszni), nie przeszkadzał parny klimat. Wygłupiała się z Marcinem i krzyczała wniebogłosy.
Kolaż zdjęć z wodospadem [Weronika i Marcin]
Zdecydowanie pod wodospadem było najlepiej. Uwierzcie, ale chciało się aż wskoczyć do wody i taplać się z tymi wszystkimi rybami.
Kolaż zdjęć z Kanału Mozambickiego
Następnym punktem obserwacji był Kanał Mozambicki, a w nim takie zwierzęta jak rekiny, płaszczki i inne ryby. Przeszliśmy przez przeszklony 20 metrowy tunel akrylowy.
Obserwując ludzi stwierdziłam, że aparaty odchodzą w odstawkę. Gdzie człowiek się nie popatrzył tam człowiek ze smartfonem albo tabletem. Ja wiem, że technologia poszła naprzód, ale czy nie wygodniej robić piękne zdjęcia aparatem, chociażby cyfrówką. By móc je później wywołać i przeglądać? Ja sama nie robię rewelacyjnych zdjęć, ale jak gdzieś jadę ze swoją rodzinką to muszę mieć aparat - nie wyobrażam sobie bym robiła zdjęcia telefonem! ;)
Kolaż zdjęć [Weronika i Marcin, kotiki i pingwin]
Kolejną krainą, do której wkroczyliśmy było Wybrzeże Szkieletów w Namibii, gdzie mogliśmy podziwiać m.in. pingwiny przylądkowe i kotiki.
Kolaż zdjęć z Kotliny Konga [krokodyl, ryby i roślinność]
Później już sama, bo Mała poszła spać wkroczyłam do Kotliny Kongo. W sumie to nawet dobrze, że nie poszliśmy tam razem, bo mnie odrzuciło od parnoty. Można tam zobaczyć wylegujące się krokodyle, pływające manaty oraz dziwne ryby z dziwnymi oczami :D I dużo, dużo zieleni - brakowało tylko deszczu ;)
Kolaż zdjęć z żyrafą
I, gdy już sobie wyszliśmy zobaczyliśmy żyrafę przy ludzikach. I na pewno była to ta żyrafa z biletu.

Ogólnie po ZOO chodziliśmy 3,5 godziny. Przez to, że pojawiły się ciemne chmury, postanowiliśmy, że kończymy naszą przygodę. Weronika zresztą była już mocno zmęczona. Nie zobaczyliśmy wszystkich zwierząt, ale za jakieś dwa lata wrócimy tam ponownie, by już mówić większej córce o tym jak my, ludzie niszczymy życie innym... A teraz reszta zwierzaków, które widzieliśmy na naszej drodze ;)
Kolaż zdjęć [lew i ryś]
Może i Król Lew ze swoimi lwicami spał, ale Rysiek wstał z legowiska i czyhał na ofiarę :D
Kolaż zdjęć z parzystokopytnymi
 Słońce strasznie je zmęczyło...
Kolaż zdjęć z parzystokopytnymi
...w sumie to czasem mocno mi żal tych zwierząt, zamkniętych, z dala od swojego środowiska. No, ale jeśli chcemy zachować gatunki to tak musi być...
Kolaż zdjęć z wielbłądem
Nawet wielbłąd, gdy tylko spojrzał, że robimy zdjęcia zaczął się do nich ustawiać :D
Zdjęcie małpki jak patrzy się w górę
Nawet małpy przyjaźnie reagowały na obiektyw. Pawianom np. nawet nie przeszkadzały oczy zwiedzających: robiły sobie dobrze i grzebały w tyłkach. Serio, serio.
Kolaż zdjęć [Weronika, Marcin i żubry]
Przerwa na żuberka.
Zdjęcie ze mną i tabliczką informującą - kangur rudy
W domu rodzinnym od zawsze jestem kangurem (nie pytajcie), więc nie mogło zabraknąć takiego zdjęcia ;)
Kolaż zdjęć [ja, Weronika, Marcin i słonie]
Słoniki. 
Kolaż zdjęć [Weronika, Marcin i nosorożce]
Nosorożce to nawet toczyły między sobą walkę.
Rodzinny kolaż zdjęć
Był to cudowny, rodzinny wypad.
Po ZOO poszliśmy jeszcze na chwilkę pod Halę Stulecia i na Pergolę. Jednak przez ciemne chmury i ból nóg Marcina musieliśmy zawrócić. I heja do Korony do Smyka. Coś kupiłam, ale o tym za jakiś czas...

Jakie miejsca polecacie do wycieczek z małym dzieckiem?

Pozdrawiamy, Kinga, Wercia i Marcin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger