25 sierpnia 2016

Jak zacząć być aktywną mamą?


Jestem F(antastyczną)IT(roskliwą) Mamą!


W czasie ciąży przytyłam aż 27 kg! Pomyślisz "o zgrozo! Musiała wyglądać jak wieloryb!" - niektórzy tak mnie z pewnością widzieli, a ja byłam dumna z mojego brzuszka! Nie jadłam dużo, choć czasem zdarzały się napady głodu (ale nie zachcianki - ich nie miałam). Byłam aktywna, dużo spacerowałam, ale ciąża była lekko zagrożona więc też dużo leżałam. Połowa ciąży była pół na pół, co mnie mocno spinało, bo teraz jest mega trend na bycie fit mamą nawet w czasie ciąży. Jak się później okazało, nasza Wercia była spora, ale i łożysko było spore i wód było tyle co w naszym nyskim jeziorze ;) Po porodzie z marszu straciłam 18 kg. Teraz do wagi sprzed ciąży brakuje mi 9 kg, ale nie stresuję się tym, że jeszcze tyle mi brakuje...



...bo wiecie co? Mieszczę się w swoje ciuchy sprzed ciąży, nie wiem jak, ale wyglądam spoko. Brzuszek się zmniejsza, rozstępy również, blizna po cięciu prawie niewidoczna. Żyć nie umierać! Ale, ja lubię być aktywną mamą - nie lubię siedzieć w domu i użalać się nad swoimi kilogramami (choć czasem to robię smęcąc Marcinowi z czekoladą w buzi i łzami w oczach, bo równość w przyrodzie musi być zachowana - nie mogę być cały czas szczęśliwa :P). Zatem co takiego robię by być aktywną?

Po pierwsze ganiam po domu za Weroniką


Zbyt dużo naoglądała się Chodakowskiej, bo planki robi lepiej ode mnie :D

Odkąd nauczyła się pełzać, muszę być wszędzie. I to dosłownie. Nie mogę iść czasem do toalety sama, bo Ona już za mną się czołga i pewnie tym swoim śmiesznym językiem mówi "mamo, nie ić sama!". Wystarczy tylko popatrzeć się na sekundę w drugą stronę, a ona jest już np. przy kabelkach no i wstajesz i odciągasz ją. I tak paręnaście razy, aż w końcu jej samej się to nudzi, bo "ileż ta matka będzie mnie odciągać od tych fajnych rzeczy!?".

Po drugie spacery, długie spacery!

I do tego masa zdjęć :) Najważniejsze, że razem!

Poprzedzone najpierw zniesiem wózka z trzeciego piętra. A później zaliczanie najpierw Vendo Parku (bo może w Pepco jest już coś czego nie mamy), a później wszelkie parki jakie mamy w mieście kończąc na wniesieniu wózka z powrotem na trzecie piętro. I czasem tak ze dwa/trzy razy na dzień. Co zależy czy spotykam się z kimś czy nie.

Po trzecie ćwiczenia z Ewką i jazda na stacjonarnym rowerku

Zazwyczaj zaczynam ćwiczenia po godzinie 20, jak tylko Mała zaśnie. Dużo też chodzę, więc liczę kroki, znaczy się krokomierz coś tam mierzy, ledwo bo ledwo, ale daje rady xD

Co drugi dzień. Odkąd jest platforma Get Active, moja aktywność mocno wzrosła. Już robię trzeci program na niej i straciłam 5 cm w brzuchu, co jest dużym osiągnięciem. Może waga stoi w miejscu, ale centymetry lecą! Często żeby się dobić jeżdżę jeszcze na rowerku, z książką w ręku ;) Jednak stwierdziłam, że muszę się w końcu mocniej zmotywować i iść na siłownię, by wyjść do ludzi ;)

Po czwarte planowanie posiłków!

Tak wiem, zdjęcia nie są rewelacyjne, ale już postanowiłam, że będę nad nimi pracować. Co do potraw - cały czas uczę się nowych przepisów i wołowina dalej mi nie wychodzi!

Nawet nie wiecie jak i ile to zmienia. Nie dość, że planuję je wspólnie z Marcinem, to:
- chce mi się gotować, nawet jak Weronika na mnie się drze ze swojego krzesełka "ej staja ja tu jestem!"
- wydajemy mniej pieniędzy na jedzenie, przez co mniej się go marnuje
- staram się przygotowywać zdrowsze posiłki.

Ja efekty widzę już każdego dnia ;)

I najważniejsze to - nie poddawać się i wyznaczyć sobie jakiś mały, nawet najmniejszy cel. Dać sobie mały odstęp czasowy, bo wtedy dasz z siebie wszystko, by osiągnąć to co zamierzać. To zawsze brzmi banalnie. Moim początkowym celem było wbicie się w mini. W sierpniu mi się to udało! Kolejnym celem jest wbicie się w ulubione jeansy. Bo najważniejsze, to dobrze czuć się we własnej. Ja w końcu zaczynam się dobrze w niej czuć ;)


Czy Ty czujesz się dobrze, gdy patrzysz w swoje odbicie w lustrze?
Pozdrawiam, Kinga.


Foto: ja, Marcin oraz Daria :)

15 komentarzy:

  1. Jeju, jaki fajny, lekki wpis! :) Ja mamą nie jestem, ale i tak bardzo dobrze mi się czytało :) Podziwiam Twój upór w dążeniu do celu! Będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Zapraszamy i pozdrawiamy! ;)

      Usuń
  2. Moje dzieci już są duże. W pierwszej i drugiej ciąży przybierałam dość dużo, co oczywiście było moją wątpliwą zasługą, bo pod pretekstem odmiennego stanu pozwalałam sobie na więcej:) Na szczęście w obydwu przypadkach waga spadała mi już w miesiąc po urodzeniu dzieci. Przyczyną był tryb życia jaki potem prowadziłam. Długie spacery z wózkiem, brak czasu na podjadanie i na efekt nie trzeba było długo czekać. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh ja początkowo bardzo mocno się spinałam tym jak zmieni mi się ciało po ciąży. No, ale później w końcu doszło do mnie, że helloł, jesteś po ciąży i tak jesteś piękna, bo jesteś mamą. I tego teraz się trzymam. Nie potrzebna mi siłownia, wystarczy mi taka aktywność jaką mam, bo jest w sam raz.
      Długie spacery są bardzo fajne, lepsze jak bieganie na bieżni :D
      Pozdrawiamy! ;)

      Usuń
  3. Ja do kilogramów mam taki sam stosunek jak do pieniędzy :-). Raz są, raz ich nie ma :-). Pieniądze można zarobić, kilogramy zrzucić a jak ktoś ocenia kogoś przez pryzmat rozmiaru na metce to nic tylko współczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tacy ludzie są :D A ilu takich w internetach jest, ło matko!

      Usuń
    2. Myślę że ja też coś wysmaruje za niedługo o kg bo temat rzeka :)

      Usuń
    3. Oh tak :) Też czasem się zastanawiam czy jeszcze czegoś o tym nie napisać ;)

      Usuń
  4. Cóż, trzymam kciuki za Twoje odchudzanie! Sama powinnam zrzucić parę kilo, ale niespecjalnie mi one przeszkadzają, więc dam się na wstrzymanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo samoakceptacja jest najważniejsza :)
      Dzięki! ;)

      Usuń
  5. Tak, po ciąży czuję się lepiej w swoim ciele niż przed. Kiedyż zgubienie kilograma było nie lada wyczynem. Teraz ważę 8kg mniej niż przed ciążą - brzucha nie mam, tyłek mały, a nogi wyglądają tak, jak zawsze chciałam, a nie mogłam tego uzyskać. Co najważniejsze - bez ćwiczeń. Tylko karmienie piersią (jem wszystko - niezdrowe i słodkie również :D) i dłuuugie spacery, które również polecam wszystkim. Nigdy nie byłam tak zadowolona ze swojego wyglądu jak teraz. W końcu w pełni zaakceptowałam siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie sądzę by samo karmienie piersią przyczyniło się do chudnięcia. Może takie geny. Mam znajome, które karmią, a kilogramy niestety nie lecą. Ale same spacery dużo dają i ogólnie przy dziecku się nie siedzi - jest się cały czas w ruchu :)

      Usuń
  6. Ja przytyłam 24 kg i niestety bardzo ciężko było mi zgubić zbędne kilogramy, głównie przez stres. Ponieważ kończyłam studia, miałam pełno egzaminów, pisałam pracę magisterską i spałam jedynie 4 h dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, taki stres nie sprzyja w odchudzaniu. Ale ja jestem tego zdania, że samo dziecko "wyciąga" te kilogramy. W końcu trzeba być wszędzie, a i same spacery dużo dają :)

      Usuń
  7. A ja zamiast spacerów biegam z córką. Mam wózek do joggingu z nordic caba także wykorzystuje go jak tylko mogę. Mieszkamy na wsi i terenów do biegania mamy bardzo dużo. W sumie czy po polnych drogach czy bruku wózek dobrze się prowadzi, bo ma pneumatyczne koła. Uznałam, że muszę jak najszybciej zacząć coś robić, by wrócić do wagi sprzed ciązy, bo jakby usiadła na laurach to pewnie do tej pory siedziałabym przed tv i jadła..

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger