1 sierpnia 2016

Przegląd lipca - nasze najważniejsze wydarzenia

No i pierwszy miesiąc wakacji już za nami. Co się wydarzyło u nas w domu? Jakie nowe umiejętności pojęła Weronika? Nie pojechaliśmy na żadne wakacje rodzinne. Za to dobrze bawiliśmy się na pikniku nad jeziorem oraz zwiedziliśmy ZOO we Wrocławiu. Ale zaraz zobaczycie nasze krótkie podsumowanie :)

Mam już 6 miesięcy!

Kolaż zdjęć z Weroniką
Pierwszą umiejętnością, która Weronika bardzo szybko przyswoiła zostało siadanie. To chyba wszystko dzięki temu, że na początku lipca postanowiłam uruchomić spacerówkę. Jak się ją posadzi to już całkiem pewnie siedzi. Umie balansować ciałem, łapać pion. Jeszcze chwila i sama będzie siadać. Następnie zaczęła pełzać, coraz szybciej. Już muszę wszystko z niższych półek pozabierać, bo nasz Potworek wszystkim się interesuje. Tylko co ja zrobię z kwiatami na ziemi? Już dzisiaj bawiła się ziemią ;) Uwielbia chrupać chrupki - dajesz, a za chwilę już ich nie ma. Nie pogardzi też lodem, ale to z umiarem. Weronika je już wszystko co może. Nie gardzi jedzeniem. Kaszka jest jej ulubionym daniem na kolację. Dzięki niej dopiero rano jest karmiona i śpi caaaałąąąą noc - bez jęknięcia, no chyba, że jakiś sen ją nawiedzi. Jej ulubionymi zajęciami są marszczenie noska, piszczenie, krzyki i taplanie się w wodzie.

Zdrowsza wersja mnie :)

Kolaż z jedzeniem i mną
Już nie melduję swoich poczynań na instagramie w związku z moją aktywnością fizyczną. Miesiąc wystarczył, by ćwiczyć dalej co dwa dni bez zbędnego gadania. Czasem się zdarzy, że ćwiczę dzień w dzień. Ponadto robię dużo zdrowych przekąsek, które smakują nawet mojemu Tacie! Na sierpień zaplanowaliśmy posiłki, Marcin to zrobił. Robimy nawet sami owocowe lody :D

Czas dla rodziny!

Kolaż z nami wszystkim oraz z dróżką i żyrafą
Jak na wstępie wspomniałam, w lipcu poszliśmy na pierwszy piknik (jeszcze będzie post), pojechaliśmy do ZOO we Wrocławiu, jeździliśmy po dziadkach - raz Kubice raz Biskupów. Dużo spacerowaliśmy (no, my też Pokemony łapiemy). Wszystko robiliśmy razem, bo siła jest rodziną i to jest najcudowniejsze na świecie.

Czego nam się nie udało?

Nie udało nam się wykończyć kącika dla Werci w salonie. Wszystko przez to, że wykonanie półek-domków równałoby się z kupnem już zrobionych. Stwierdziliśmy, że narazie będzie tak jak jest, a jak znajdzie się więcej pieniążków to półeczki będą (bo sobie je wymarzyłam i mają one się znaleźć na ścianie!). Nie zrobiłam odlewu rączek i stópek Werci, bo jak chciałam je robić to zasnęła i nie mam dobrej ramki do tego :o Mam nadzieję, że do 7 miesiąca je zrobią. Jak nie teraz to dopiero jak będzie miała roczek.

Plany na sierpień

- iść na urodziny Przyjaciółki, czyli pierwsze moje wychodne po porodzie.
- grillowanie, bo to przecież ostatni miesiąc takiej wakacyjnej beztroski.
- jakiś weekendowy wyjazd rodzinny, może do zamku?
- kupić dla Niuni nosidło, bo już sporo waży :D

A Wy jak spędziliście lipiec?
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger