6 września 2016

Rodzinne spojrzenia: chichotki na świeżym powietrzu


Czas spędzony z dzieckiem jest czymś bezcennym. Niestety pędzi on jak oszalały i ubolewam nad tym, że nie zdążę zapisać sobie wszystkiego co przeżywamy razem z Weroniką. Jak dobrze, że żyjemy w dobie telefonów z bardzo dobrymi aparatami (o dobrych cyfrówkach czy lustrzankach nie wspomnę, bo to wiadome :P), dzięki czemu możemy tworzyć albumy wspomnień, dokumentować w dość kreatywny sposób urywki z życia tak jak zachęca nas do tego Kasia :) Jak dla mnie jest to bardzo ważny punkt, ponieważ nasza pamięć się zaciera, a fotografie zostają!
Nagłówek

Niedawno pisałam Wam, że bardzo chcę piknikować w parku. Pewnego dnia po pracy i po zjedzonym obiedzie zabraliśmy koc, zabawki Weroniki i poszliśmy posiedzieć na słonku. Może nie był to piknik tylko coś pod biwakowanie: Niunia owocki i chrupki, my ciasteczka i picie :D I wiecie co, świetnie że poszliśmy tylko posiedzieć, ot tak. Liczy się czas spędzony razem i to, że nasza Mała Gwiazda była w siódmym niebie. Zdecydowanie musimy to jeszcze powtórzyć i to jak najszybciej i wcześniej - nie wieczorem.

[UWAGA! Zdjęcia nie są jakiejś rewelacyjnej jakości, były robione w różnych okolicznościach i w dodatku telefonem podłączonym do monopoda, którym nadal nie potrafię robić zdjęć :D Mogą być prześwietlone - w sumie w większości. Ale tacy jesteśmy - PRZEŚWIETLENI MIŁOŚCIĄ (i nie, wcale się nie tłumaczę)] ;)


Najpierw karmiliśmy kaczki, stało się to już niemalże tradycją. Albo same je karmimy albo w trójkę. Widać, że Małą to ciekawi, bo czasem aż chce wyskoczyć z wózka. Znaleźliśmy miejscówkę, rozłożyliśmy koc i w trójkę mogliśmy się w końcu położyć. Nie powiem, ale niektórzy z przechodniów dziwnie się na nas patrzyli, ale troszeczkę. No w sumie mogło to dziwnie wyglądać, bo Matka Polka starała się robić fajne zdjęcia, ale nijak nie mogła ustawić zarówno córki jak i ojca i cały czas tylko mówiła, że tutaj świeci słońce, tutaj się odbija i znowu mi nie wyszło. Weronika zaś krzyczała z zadowolenia, a Ojciec Polak razem z nią. Nie powiem, rozumieją się w tych wrzaskach - jak jedno wrzeszczy to zaraz drugie.

Kolaż zdjęć
Tak na marginesie - lubię takie zdjęcia. Także tutaj mi nie tutaj, że ciemne, że jasne! :P

Weronika bardzo lubi zabawy z tatą. Uwielbiam wtedy na nich patrzeć, bo nie ma się co oszukiwać, ale czas pracy Marcina nie pozwala na wielogodzinne spędzanie czasu z córką. Dlatego takie chwile jak te są dla mnie wisienką na torcie. I weekendy też, bo wtedy tatuś jest cały dzień.

Kolaż zdjęć

Koniec z kolażami, czas na pojedyncze, najfajniejsze zdjęcia :)

Mama i córka
Odszukaj nas :P 

Tata i córka

Rodzinka

Tata i córka

Tata i córka

Mama i córka

Rodzinka
No dobra, żegnamy się. Nie będę Was zasypywać naszymi zdjęciami, tyle już wystarczy :)

A Wy jak najczęściej spędzacie wspólny czas?
Pozdrawiam, Kinga.

2 komentarze:

  1. Jak słodko i rodzinnie :) kto by się przejmował jakością zdjęć :) czuć miłość a to najważniejsze :) ja mam nadzieję, że w weekend złapię jeszcze trochę promieni słońca. Nie sprawdzałam jeszcze jaką pogodę zapowiadają :) masz dobry sposób na ogranizację tych wszystkich zdjęć?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co to wszystkie fajne zdjęcia mam w folderze 'do wywołania', czekam aż mi się ich dużo uzbiera. I wtedy wywołam je nam, rodzicom moim i Marcina. Większość przechowujemy w standardowych albumach, niektóre wkładam do ramek - robię ścianę wspomnień w przedpokoju - a jeszcze inne trzymam w pudełkach po prezentach dla Niuni :D Ale przymierzam się też do zrobienia fotoksiążki, póki co na roczek Małej :) Chciałabym się zająć Project Life, ale jak dla mnie to mimo wszystko za drogi interes i nie bardzo mam na niego czas ;)

      Usuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger