27 września 2016

Obejrzane #3 - Bridget Jones's Baby


Już za parę dni koniec miesiąca, więc zapraszam Was na bardzo lekki i szybki post z cyklu #obejrzane. Tak jak sobie obiecałam, końcówka miesiąca będzie na blogu luźniejsza. W końcu w moim życiu nie tylko panuje chaos z ogarnianiem macierzyństwa, ale mam też czas dla siebie.

16 września miałam kolejne wychodne (mam nadzieję, że raz w miesiącu będzie taki weekend wolny od zajmowania się dzieckiem, tak dla równowagi psychicznej) tym razem z koleżankami Marcina z pracy. Jako, że w naszym kinie była premiera najnowszej części przygód Bridget, postanowiłyśmy się wybrać właśnie na ten film. Oczywiście pierwszym przystankiem były ploteczki przy winie, dopiero później sam seans...


 Od pierwszej części Bridget Jones minęło 14 lat! Szmat czasu. Ale sama Bridget nie zmieniła się tak bardzo, no nie wliczam w to zmarszczek ukrytych za botoksem :P Ale do sedna. Nie będę bardzo spoilerować (ba! wcale), ale patrząc na sam trailer do filmu można już wpaść, że głównym wątkiem będzie kto jest ojcem? Akcja bardzo na czasie, w końcu ciężarówek po tym świecie chodzi bardzo dużo i to dzięki temu film ten przyciąga dużą publiczność. Zresztą aktualny repertuar w polskich kinach jakoś nie przyciąga do spędzania czasu przed dużym ekranem, stąd dużo z nas pójdzie zobaczyć co nowego wykombinowała Bri.

 Od początku wyświetlenia filmu do jego końca będziesz płakać ze śmiechu, przynajmniej tak sądzę. My płakałyśmy (zastanawiam się teraz czy tego płaczu nie spotęgował alkohol, który przemyciłyśmy w butelce z sokiem pomarańczowym? ale nie, zdecydowanie to film włączył u mnie niekontrolowany śmiech!). Teksty są rewelacyjne, same przygody Bridget nie zmieniły się od tych 14 lat. Dalej chodzi z głową w chmurach, notując sobie w swoich zakamarkach mózgu co ciekawsze perypetie i o dziwo już ich nie spisuje (przynajmniej nie zauważyłam tego). Tylko te przygody dorosły, razem z nią w sumie.

 Na seansie zauważyłam sporo par, a i największe śmiechy należały do grona męskiego. Mężczyźni chyba przez ten film wrzucą nas do jednego worka razem z Bridget jeżeli jeszcze tego nie zrobili na poprzednich częściach. Tylko szczerze, który facet oglądał poprzednie - mój na pewno nie.

 Dlaczego warto iść na ten film? Odpoczniesz od obowiązków, które codziennie sprawujesz. Pośmiejesz się dla zdrowia i może zobaczysz jakieś porównania z Bridget w ciąży a Tobą, gdy Ty w tym stanie byłaś. Ja trochę znalazłam ;) Bez wątpienia film ten będzie jedną z lepszych komedii, którą widziałaś w tym roku, bo kto nie pokochał tej śmiesznej postaci granej przez Renee wieki temu? Teraz, tą starszą też pokochasz ;)

Widziałaś już najnowszą część? Jak wrażenia? :)
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger