1 grudnia 2016

Przegląd listopada - nasze najważniejsze wydarzenia



Nigdy jakoś nie przepadałam za listopadem, zawsze był on dla mnie smutnym miesiącem i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dlatego cieszę się, że mamy go już za sobą. Gdyby nie Weronika to z pewnością dałabym się jesiennej depresji, ale przy niej coś takiego już nigdy nie zaistnieje w moim życiu. Tak pociesznej istotki to nie widziałam i każda mama się ze mną zgodzi, że małe dziecko jest chodzącym słoneczkiem, które rozprowadza cudowną aurę nawet w najgorszy dzień. Weronika skończyła 10 miesięcy i zastanawiam się dlaczego tak szybko nasza młoda dama zaczyna wkraczać w małą dorosłość. Za dwa miesiące nie będzie niemowlakiem, będzie już naszą małą kobietką. Już jest ciekawska i trochę się obawiam kolejnych lat...  

Zaś za 24 dni nasze pierwsze święta z dzieckiem. Rok temu nie była z nami namacalnie, ale już wtedy w naszym mieszkaniu dało się wyczuć dawno zapomnianą magię świąt. W tym roku wskoczy ona na wyższy level, bo już Weronika będzie nam pomagać w przygotowaniach. Będziemy tworzyć nasze rodzinne tradycje i już nie mogę się tego doczekać. Z magią świąt startujemy od 6 grudnia. Ale już 3 grudnia Mała będzie na swoich pierwszych Mikołajkach u Marcina w pracy. Zobaczy Mikołaja, Śnieżynki i dostanie pierwszy prezent. Oby tylko się nie wystraszyła!

MAM 10 MIESIĘCY (powoli się starzeję 😛)

Oficjalnie mamy już trzy zęby, czwarty się nam przebija. Mam nadzieję, że nie będzie to trwało jeden miesiąc, bo tak długo wychodziła jej pierwsza górna jedynka! Chwała Bogu, że Weronika przyjmuje wszystko na klatę i szczerze mówiąc pojawiające się zęby są dla niej niespodzianką (tak jak i dla nas) - typowych objawów ząbkowania nie mieliśmy szansy poznać, więc w tej kwestii jesteśmy szczęściarzami 😊
Coraz częściej puszcza się i stoi samodzielnie na nóżkach. Już z 10 sekund sama postoi, a jak traci równowagę to klap na tyłek, wstaje i dalej próbuje sama stać. Chodzenie za rączkę też ma opanowaną. Idąc za dwie to nawet biegnie. Takie treningi sobie robimy, ale do niczego jej nie zmuszamy. Co do wstawania to nie ma dla niej miejsca niemożliwego, nawet w brodziku przy kąpieli wstaje, co czasem przyprawia mnie o zawał serca... 
Mała już nie jeździ w kurteczce w foteliku. Wiemy, że to niebezpieczne, ale czasem się nam zdarzało, że nie rozbieraliśmy jej do krótkiej trasy...

Z Marcinem robi "Czachę", potrafi znaleźć swojego Hauhaua i Kicikici Miaumiaua. Często, gdy siedzi w kojcu i pytam się "Gdzie jest Hauhau?" - to po chwili poszukiwań pokazuje swojego brązowego pieska i go przytula i całuje. Uwielbia robić papa, rozumie gdy się do niej mówi "oddaj mamusi, oddaj tatusiowi" - najczęściej chodzi o telefony i piloty. Gdy Marcin wraca z pracy to raczkuje do niego z prędkością światła, ale są też takie dni, gdzie wspina się na mnie, bo się boi, że ktoś wszedł i się nie odzywa. W dalszym ciągu uwielbia rozwalać zbudowane z klocków wieże i widać, że sprawia jej to dużą przyjemność.
Od początku miesiąca jeździ w foteliku samochodowym. Wybraliśmy fotelik polskiego producenta Caretero Volante Fix. Postaram się go zrecenzować 😉
W sumie o jej umiejętnościach mogłabym pisać i pisać, bo to są nasze najważniejsze wydarzenia, bo co miesiąc uczy się nowej rzeczy 😊
Wercia czasem się już rozbiera, bo ma dosyć np. spódniczki 😆


Pierwszy raz

Weronika ostatnio pierwszy raz została sama z Dziadkami i Ciotkami w Biskupowie. My musieliśmy jechać do Poznania. Nie wiem jak się czuła Wercia, ale chyba doskonale. A jak tylko wróciliśmy do domu, to mocno nas przytulała, przez moment, bo szybko się jej to znudziło, wolała zabawki 😅 
Dwa razy zostawała też z moim Tatą, gdy my jeździliśmy na zakupy z moją Mamą. Za pierwszym razem wymęczyła Dziadka, a za drugim pierwszy raz widziałam ją śpiącą - bez smoczka, bez Szumisia i w dodatku przykrytą kocem! Pierwszy raz złapała katar, na jeden dzień, przez co teraz pilnuję jej jak własnych oczu...

Videolistopad

Kolejny miesiąc z codziennym filmowaniem, co weszło mi już w nawyk. Dzień bez jakiegokolwiek filmiku czy zdjęcia jest dniem straconym. Obowiązkowo, gdy Weronika robi coś śmiesznego albo ładnie się bawi mam pod ręką telefon (z aparatem byłoby za ciężko), a wszystko co robi jest później wysyłane do Marcina, by mógł oderwać się choć na chwilkę od pracy 😆
Instagram uciął nasz filmik, mimo że dałam go bez przycinania. No cóż biednemu piach zawsze w oczy 😫

A teraz najpiękniejszy miesiąc, pełen magii, cudownych woni w rodzinnym domu. Już czas sprawić by nasze tradycje rodzinne nabierały rumieńców... 💕

Jaki był Wasz listopad?
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger