26 stycznia 2017

Rok z dzieckiem - czy coś się zmieniło?


Rok temu na świat przyszła nasza Weronika. (Na blogu była krótka wzmianka.) Cała zdrowa, cała oblepiona mazią matki, cała grzeczna - płakała tylko chwilkę. Cała nasza! ROK. Nie mogę w to uwierzyć. Przedwczoraj nosiłam ją pod sercem, wczoraj urodziłam, a dzisiaj ma roczek. Czas z dzieckiem to inna czasoprzestrzeń. Nie płynie on powoli, ale nabiera rozpędu i pędzi z prędkością światła.
Bez wątpienia był to wspaniały rok. Byliśmy świadkami jak na naszych oczach rozwija się nasze dziecko. To jest nie do opisania, tego nawet nie zobrazuje żaden film. Te emocje są w nas i pozostaną do końca naszych dni...

Co się zmieniło przy dziecku?

Prócz mojego ciała, relacji z rodziną i partnerem praktycznie nic. Nie czuję się typową Matką Polką, choć uważam się za Matkę Roku. 😊Nie jest u mnie sterylnie czysto, nie zajmuję się non stop Weroniką i codziennie nie je moich obiadów. Nie ćwiczę jak porąbana by wrócić do formy sprzed ciąży, tylko wtedy kiedy chcę. Fakt chciałabym co nieco zmienić w swoim wyglądzie, ale nie ma tragedii. Zawsze mogło być gorzej 😉 Nie siedzę w domu cały czas w dresie, oczywiście tym za małym. Ubieram się wygodnie, na sportowo, bo w domu wygoda to podstawa, jeszcze przy tak aktywnym dziecku jak Weronika. 😀 U mnie w szafie nie znajdziesz starego, powyciąganego i poplamionego dresu. I tak się czasem zastanawiam czy teksty niektórych parentingowych blogerek nie są po prostu wyssane z palca? 😴 Gdy wychodzę z Małą na spacer umaluję twarz, nie za mocno, bo nie mam do ukrycia mega zmęczenia. Wypryski wypryskami, raz są raz ich nie ma. Ale nie mam maski, nigdy nie miałam i chyba to ceni we mnie Marcin - naturalność. Wysypiam się, choć przez pierwsze trzy miesiące tak nie było. Mój słuch był wtedy nadzwyczaj wyczulony, byle jęk i stałam przy łóżeczku i patrzyłam jak Weronika przez sen się uśmiecha (ostatnio wręcz parska śmiechem!). Czasem popłaczę bez powodu, ale to nie wina poporodowych hormonów - zawsze taka byłam. Gdy chcę to gram w ulubioną zombiestyczną grę na iPadzie. Gdy Weronika się zabawi sięgam po książkę i przeczytam parę rozdziałów/ Weronika ogląda telewizję, najczęściej programy muzyczne, bo bardzo lubi muzykę i wtedy tańcujemy, a gdy ogląda bajki ja mogę spokojnie iść posprzątać/ugotować obiad/napisać posta.

Wercia i jej pierwsza urodzinowa słodkość od Taty 💖 

Czasem są dni zwątpienia. 😐 Zwątpienia w byciu mamą. Czytam te różne blogi, w których to blogerki opowiadają jakimi to matkami nie są i czasem zapłaczę, że ja taka nie jestem. Taka idealna. Że jak chcę to wyjdę z koleżankami na piwo/drinka/wódkę. Że idę potańczyć. Że pójdę do przyjaciółki na dwa wina i wrócę w środku nocy do domu z uśmiechem od ucha do ucha, bo w końcu wylałam gorzkie żale niczym moher w Kościele przed Ołtarzem. 😂 Wtedy jestem tą najgorszą w oczach tych idealnych. Ale czy to znaczy, że nie kocham dziecka? Wcale nie. Kocham najmocniej na świecie i właśnie żeby nie wypalić się jako matka wychodzę do innych kobiet. Bo nie jestem tylko i wyłącznie matką, jestem kobietą, która musi się nią czuć. Nie chcę być jak wyzuta przez krowę trawa. Nie chcę być taka rozmemłana. By czuć się dobrze muszę wychodzić i robić to co kocham i nie sądzę by kontakty z córką na tym cierpiały. 😉 

Wygładzone selfie z Schattdecorowskiej imprezy 😍

A co z partnerem? Fakt, nie spędzamy ze sobą za dużo czasu. Marcin pracuje, ja zajmuję się dzieckiem/domem/sobą. Wraca po pracy to on przez te dwie godziny jest z Weroniką. Ja sobie posiedzę, napijemy się w międzyczasie kawy, porozmawiamy. Później Młoda idzie się kąpać, jeść i spać. Mamy dla siebie te upragnione trzy godziny. A co wtedy? Albo oglądamy albo odzywają się w nas amory. 😆 Nie zapominam o naszym związku, spędzamy czas sam na sam wychodząc co jakiś czas na randki czy na imprezy wspólnie z przyjaciółmi. Jeszcze brakuje mi tego by przez macierzyństwo kulał mi związek, co czasem niestety się dzieje. Wiecie co jest ważne, zaskakiwanie. 😉



A w sobotę świętujemy rodzinnie pierwsze urodzinki. Będzie tort, będzie ciasto, dziadkowie, ciotki z wujkami, dzieciaki i Wercia w roli głównej! 💞

A u Ciebie co się Mamo zmieniło?
Pozdrawiam, Kinga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger