7 sierpnia 2017

Rodzinne spojrzenia: ZOO w Opolu


[ UWAGA!! DUŻO FOTO, MAŁO TEKSTU 😅 ]



Mój pierwszy raz w zoo, jakimkolwiek, był w czerwcu 2013 roku. Moje dzieciństwo było ubogie w podróże dalej jak do moich dziadków niedaleko granicy z Republiką Czeską. Zawsze wiedziałam, że moje dziecko będzie podróżować. I tak jest. Rok temu byliśmy już w Afrykarium we Wrocławiu. Weronika miała wtedy skończone pół roku. W tym roku wiedzieliśmy, że pojedziemy do Opola. Całkowicie na spontanie parę godzin po przebudzeniu zapytałam to co? jedziemy do Opola do Zoo? - Marcin się zgodził, Wercia ucieszyła, ja jeszcze bardziej, bo nie chciało mi się gotować - a co!

Dawno nie widziałam tak zaciekawionej zwierzętami Weroniki. Jest już na tyle duża, że jakieś zwierzęta rozpoznaje. Gdy widziała duże kotki robiła miauuu, gdy wilki hauu, a małpy to już z pomocą taty robiła uh-uh-uhu. Cudownie, serce aż się raduje, że mała istota tak szybko wszystko kuma 😉
Już teraz zapraszam na zdjęcia. Tekstu będzie naprawdę mało, więc patrzcie na radość w czystej postaci 😊

Na pierwszy ogień w Opolu idą zawsze Uchatki, które tym razem nie były miłe i pływały w wodzie. Nie chciały wyjść na ląd i popozować do zdjęć 😆

Za to moje dwie uchatki z wielką przyjemnością stanęły do pierwszego zdjęcia 😍

Pierwszym z okazów, które mocno zaciekawiły Weronikę były małpki. Zresztą są one bardzo przyjaźnie nastawione do ludzi i często siedzą przy samej szybie by móc je podziwiać. W dodatku Wercia dowiedziała się, że...
 ...małpy to jej kuzyni 😅
AAAA! Wiedzieliście o tym, serio!?

Trafiliśmy też na porę karmienia goryla. Fajna sprawa móc podpatrzeć jak zajada się bananami, które popija... coca colą 😉

Pierwszym z kotów, na którego przyszło nam patrzeć był lampart. Była to chyba samica, która odpoczywała, ale my ludki jej chyba w tym przeszkodziliśmy. bo w pewnym czasie opuściła to zbiegowisko...



Kondor na nasz widok pokazał swoją ogromną rozpiętość skrzydeł. Marcin strasznie lubi orły, które zimą co rusz widzi. Kondor chyba stał się jego marzeniem. Serio, on by chciał takiego pupilka 😉

Kolejnym kotem była puma, która sobie spała. Odważna Wercia chciała ją obudzić, więc pukała do okna 😆


Żyrafy w opolskim Zoo są dużą atrakcją. Nie mają tam słoni, lwów czy Afrykarium, ale mają pokaźną liczbę tych długoszyich zwierząt. I mają one naprawdę zacny wybieg!
MIŁOŚĆ moi mili, MIŁOŚĆ 💕

Prócz pokaźnej liczby żyraf w tym roku okociło się sporo gepardów! Tutaj dwa, ale w innym boksie było naprawdę dużo kociaków, które urodziły się w kwietniu.

Macie pamiątki z wypraw do zoo. Wercia ma już dwie, świadome. Rok temu nie dostała żadnej prócz miliarda zdjęć. W tym roku śmiało wyginającą ciało monetę prosto od Króla Juliana i kiciusia do spania.

Ej, a teraz jedyne wspólne zdjęcia! Robimy śmieszne miny!

Tak jak oto ten zacny zwierzak 😉 Rok temu małpy robiły przed obiektywem głupotki, w tym roku ten koleś!

Często, gdy żegnaliśmy się ze zwierzątkami Wercia im po prostu machała. Ot tak, od siebie. Kochana dziewczynka.

I żeby tradycji stało się zadość, muszę mieć zdjęcia z kangurami.

A na sam koniec odwiedziłyśmy susły. Jak Weronika się cieszyła, gdyby tylko mogła biegać razem z nimi... 😉

Ah i jeszcze musiała zahaczyć o ziuuuum! W Zoo jest naprawdę sporo miejsc do zabaw dla dzieci. Jest mini zoo, park liniowy i bardzo dużo placów zabaw! Jeszcze tam zawitamy.

I koniec wycieczki. Z nowym przyjacielem kiciusiem, z którym tylko teraz miauu miauuu

I, gdy tylko wsiedliśmy do auta, dziecko odpłynęło. Ale w nocy sobie odbiło, a jakże!

To była cudowna niedziela. Ten miesiąc chyba ogólnie będzie pod znakiem wycieczek. 20 sierpnia jedziemy na pierwszy wspólny urlop. Padło na Szczytną w województwie dolnośląskim. Będziemy szaleć po Duszknikach, Polanicy i Błędnych Skałach. Ale będzie fot! Kurczę, muszę kupić dodatkową kartę pamięci 😊😉

A Wy jak spędziliście weekend? Często jeździcie do zoo?


Znajdziesz nas na facebooku - koniecznie daj łapkę do góry, by być z nami na bieżąco,
instagramie - zobacz niepublikowane zdjęcia, kulisy naszej codzienności na instastory.

9 komentarzy:

  1. Ale super! Nasza łobuziara jeszcze nie była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pójdziecie to z pewnością będzie się cieszyć :)

      Usuń
  2. Mnie jakoś od ZOO odpycha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Spontaniczne wyjazdy są super! :) Widać, że Weronika zadowolona i szczęśliwa, to najważniejsze. Ja bardzo dawno byłam w zoo w Chorzowie, miło to wspominam i na pewno jeszcze nie raz się zdecyduję. Planuję zwiedzić właśnie zoo we Wrocławiu i te słynne afrykarium :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy w Afrykarium rok temu. Żałuję, że w sezonie, bo kolejki straszne były. Ogólnie w całym wrocławskim zoo spędziliśmy pół dnia, by wszystko obejść :D
      Za rok właśnie się chcę wybrać do najbliżej położonego na wschód od nas zoo i chyba będzie to te w Chorzowie :) Oraz jechać do Safari do Czech, ale tam też na cały dzień trzeba jechać ;)

      Usuń

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger