15 lipca 2019

Rodzinne spojrzenia - Fabryka Robotów i Zamek z Mosznej


Ci, którzy obserwują nas na naszym instagramie doskonale wiedzą, że jakiś czas temu wraz ze znajomymi wybraliśmy się do Mosznej. Głównym celem naszej wycieczki była Fabryka Robotów, o której może większość z Was już słyszała. Jako, że Fabryka znajdowała się blisko bajecznego Zamku, który jest na listach must see wielu Polaków, postanowiliśmy go odhaczyć z naszej jeszcze niepowstałej listy do zobaczenia. Zaznaczam, że Moszna jest położona około 25 km od Kubic, gdzie mieszkam od zawsze. Ja sama mam 27 wiosen, a tam byłam pierwszy raz w życiu. No! Kolejny mój pierwszy raz. Dobrze, że mam dzieci...



Fabryka Robotów to rewelacyjne miejsce dla fanów filmów SF. Pan, który zajmuje się tworzeniem Robotów odwala kawał ZAJEBISTEJ roboty! Większość jego robotów jest ze złomu. W większości są to Transformers, nad którymi artysta spędzał nawet 750 godzin nad tworzeniem ponad 2 metrowego Transformersa. Czaicie?! No czad! Optimus jeszcze jest w trakcie roboty, uprzedzam. Są też mikro roboty, które były robione np. z podzespołów, które znajdziemy w telefonach. Dla mnie bomba. Ja od zawsze byłam wielką fanką Obcego czy Predatora i tam mogłam oko w oko na nie spojrzeć i posiedzieć sobie przy stole z Obcym. Do tego są też androidy oraz maszyny z Gwiezdnych Wojen. Dla starych to super rozrywka i dla dzieciaków również. A wszystko za sprawą Minionków i Wall-e. Wercia do dzisiaj jest pod wrażeniem, że zobaczyła swojego ukochanego Wall-e. Gdyby mogła to by go zabrała ze sobą. My trafiliśmy na otwarcie Fabryki, znaczy przeniesienie i ponowne otwarcie. Prócz robotów wykonanych przez właściciela - Pana Sebastiana Kucharskiego mogliśmy jeszcze potirurować z R2D2, który przyleciał prosto z Imperium Mocy. Kij, że Karol tak się go wystraszył, że nie mógł przestać płakać.








Za wejście do Fabryki zapłaciliśmy 43 zł. Możesz pomyśleć, że dużo. Ale weź człowieku sam sobie zrób coś takiego! Za sztukę się płaci!



Następnie spacerkiem udaliśmy się do Zamku. No i tutaj muszę przyznać, że zaliczyłam porażkę. Bo raz, że dużo turystów, a ze mnie marny Japończyk. Lubię robić zdjęcia, lubię się skupić, a nie trzaskać zabytek razem z milionem ludzi. To zdecydowanie nie dla mnie. Dwa z dziećmi tam się nie idzie. Przynajmniej nie z takimi diabłami jak nasze. Z samą Wercią to by jeszcze jako tako było. Ale z Karolem. O ludu boży! Nigdy więcej. Trzy jak już iść tam zwiedzać to we dwójkę w wersji ekstremalnej. Nie mniej Zamek jest piękny, otaczający go park to rewelacja. Teren zielony jest ogromny, a do tego fajny plac zabaw, w którym spędziliśmy większość czasu. Tylko szkoda, że jest taka ogromna susza. Piękno otaczającego terenu wypaliło się. Tutaj za wstęp zapłaciliśmy 22 zł. Jeszcze kiedyś się tam wybierzemy, w maju jak będą pikne kwiotki!


 Zdecydowanie chciał mi przywalić!


Zdjęć pięknych nie mamy, bo jakoś tak żadne z nas nie pstrykało za dużo. Zresztą wspominałam, że marny ze mnie Japończyk. Nawet wspólne foto nam nie wyszło, mimo że Czeszka nam je zrobiła. Dzieciaki po prostu nie współpracowały.



Byliście w Mosznej? Co najchętniej zwiedzacie z Rodzinką?
Pozdrawiam, Kinga.

Znajdziesz nas na facebooku - koniecznie daj łapkę do góry, by być z nami na bieżąco,
instagramie - zobacz niepublikowane zdjęcia, kulisy naszej codzienności na instastory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło, Wercia aż uściska Cię wirtualnie :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger