1 czerwca 2020

#jestemmamączytamwwolnejchwili - książki dla dorosłych kobiet


Miesiąc temu miałam przyjemność czytać polskie erotyki. Przeczytałam trzy i powiedziałam sobie stanowczo DOŚĆ. Z trzech tytułów jeden okazał się godny polecenia, a dwa kolejne okazały się dnem literackim, książkami o których lepiej szybko zapomnieć. Więc bez zbędnych wstępów, zapraszam Was na trzy recenzje (klikając w zdjęcie przeniesiecie się na mój książkowy instagram).

SONIA ROSA - NIMFOMANKA


Główną bohaterką jest Anita - nimfomanka i alkoholiczka. Uzależnienia nie leczy, lecz użala się nad sobą. Robi to, że tak powiem wybitnie! Akcja toczy się nad polskim morzem. Ale od początku. Rodzice Anity nie żyją. Ojciec zmarł w wypadku samochodowym, notabene wtedy, kiedy zawoził rodzącą wówczas małżonkę. Żona przeżyła, Anita się urodziła. Jednak półtora roku po porodzie matka Anity popełniła samobójstwo podcinając sobie żyły. Nadmienię, że akurat w tamtych czasach depresja poporodowa była mitem, a z nią właśnie zmagała się matka małej Anity. Dziadkowie wzięli się za wychowanie małej Anity. Babcia dziewczynki dość wcześnie zmarła, jak się dowiadujemy była to ciepła osoba, która darzyła Anetę uczuciem. I była to chyba jedyna osoba w jej całym życiu. Dziadek nie miał pojęcia o wychowaniu dorastającej dziewczynki. Robił co mógł, do tego prowadził pensjonat w domu, w którym mieszkali. Już wtedy Anita wykazywała pociąg do alkoholu. Po kryjomu wypijała swojskie wina. Nie tylko alkohol ją kręcił, kręciła ją też erotyka. Szybko zaczęła odkrywać swoje ciało pod względem pożądania, szybko też zwracała uwagę na dorastających rówieśników jak i starszych mężczyzn. W wieku 19 lat stała się luksusową prostytutką swojego ówczesnego mężczyzny - starszego fagasa, mafioza. To on chyba przyczynił się do tego, że Anita odkryła w sobie nimfomanię.

Hiperseksualność to ciągła, wyniszczająca i uporczywa potrzeba uprawiania stosunków płciowych, przesłaniająca inne potrzeby człowieka. Nimfomania nie bierze się znikąd, nie da się być nimfomanką na zawołanie. To nałóg, który najczęściej bierze się z jakiś innych zaburzeń. Jest ich skutkiem. Nałóg ten jak każdy inny należy leczyć.

Wracając do książki. Anita stale szukała miłości, szacunku, ciepła, bezpieczeństwa. Jej samodestrukcja jej w tym cały czas przeszkadzała. Obwiniała się o wszystko. Najpierw o śmierć rodziców, później o śmierć dziadka. Przez całą książkę opisuje to jak się czuła zeszmacona. Tylko, że ona nie szukała nigdzie ratunku. Owszem parę razy wspomniała o terapiach, które kończyły się na jednym spotkaniu. Jej pornostyl przysłaniał wszystko. Nie obcy był jej seks na śmietnisku, w trójkącie, w miejscu publicznym, z 16latkiem czy 60latkiem. Chciała się pieprzyć i to robiła. Ale cały czas wyrzucała sobie jaka to ona jest chujowa i wlewała w siebie hektolitry alkoholu. Dwa uzależnienia, z których nie potrafiła wyjść, bo nie potrafiła się otworzyć na pomoc. Dla mnie to słabe, bo nigdy nikomu się nie zwierzała, nie szukała tej pomocy, bo cały czas zasłaniała się niepohamowaną rządzą zeszmacenia się. Nawet fakt, że była matką nic nie zmieniał.

Reklamująca książkę Patrycja Strzałkowska pisze, że jest to "wybitna powieść". Ja jednak nie widzę tutaj niczego wybitnego. Ot pamiętnik, który jak dla mnie zaczęła Anita prowadzić dla syna, by wiedział gdy jej zabraknie czym zajmowała się matka. Anita stale z tyłu głowy miała to, że jej tajemnice w końcu pozna jej synek, tak jak poznał je jej były maż, o czym dowiadujemy się na samym końcu książki. I muszę przyznać, że to był najbardziej pozytywny w moim odczuciu moment w całej tej historii. Jakie uczucia mi towarzyszyły podczas czytania? W sumie to żadne. Może troszkę wkurwienie - zwłaszcza wtedy, gdy czytałam o aborcjach. Denerwowałam się za każdym razem, gdy Anita użalała się nad sobą. Denerwowało mnie to, że nie szukała pomocy mimo, że jej chciała, że jej potrzebowała. Wolała w zamian nachlać się i rozłożyć nie wiadomo komu nogi. I tak na pewno nie jest to romans - nie ma tutaj ani krzty miłości. Poszukiwanie jej? Może tak, ale też nie bardzo. W tej książce jest raczej poszukiwanie granicy, w której w końcu Anita stwierdziłaby "kurwa, czas na zmiany". I wiecie co? Życzyłam jej HIV, autentycznie, bo może to w końcu by sprawiło, że jakoś się ogarnie. Czy mi jej szkoda? Może trochę. Nie wiem jak to jest być nimfomanką, nie wiem jak to jest się bzykać z kim popadnie, wiem tylko że dla mnie takie zachowanie jest bardzo poniżające. Czy polecam? Nie bardzo. Nie wiem. Kurde to jest pierwsza książka, której nie wiem czy polecić... Dla własnej ciekawości warto się hmmm poświęcić. Ale są inne powieści nt nimfomanii, które niegdyś lepiej mi się czytało, jak tą teraz...

ADA NOWAK - PANI WŁADZA


Książka napisana bardzo prostym językiem. I jest to kolejna książka którą pisała kobieta pod pseudonimem. Czyżby pisarka bała się swoich własnych fantazji? Taaak, fantazji, bo chyba fantazjuje o byciu wiązaną sznurem, byciu zniewoloną... DO RZECZY.
Klara to młoda kobieta studiująca psychologię w Stolicy. Pochodzi z Mazur i za nic w świecie nie chce wracać do swojego rodzinnego domu. Klara nie zdała kolejnego egzaminu, więc grozi jej wywalenie z roku. Przyjaciółka, z którą mieszka proponuje jej pracę w firmie marzeń w branży finansowej. Klara niczym znana wszystkim Anastasia Steel rusza na podbój biura dyrektora. Teoretycznie Klara nie robi żadnego wrażenia na dyrektorze firmy. Ot kolejna młoda kobieta potrzebująca pieniążków, nie mająca w ogóle pojęcia o rynku finansowym. Jednak jak się okazuje Klara jest dobrze wykształcona kulturalnie - rodzice zadbali o to. Zaciekawiła ją pewna rzeźba, przez co dyrektor Jan Korn zainteresował się swoją przyszłą asystentką. Już tego samego dnia Klara pojawia się w jego apartamencie i zapoznaje się ze "sztuką" wiązania człowieka jaką jest japońskie shibari.

Kinbaku (inna nazwa) w czasach obecnych jest to sztuka wiązania, unieruchamiania, ozdabiania ciała liną. A wywodzi się od starej techniki wojskowej, która służyła do wiązania i torturowania jeńców linami.

Erotyzm w tej książce znajdziecie. Kobieta jest uprzedmiotowiona (czy to jakaś moda w literaturze?), pisarka zrobiła z niej po prostu prostytutkę, która ma zaspokajać żądze swojego Pana. Zwrotem jest wydarzenie z Moskwy, jakim miało być pozyskanie pewnego klienta. Kluczowego dla całej firmy. W ogóle pokręcona akcja, obleśna dla mnie. To wyzwoliło w Klarze rządzę. Rządzę bycia kobietą władczą, która będzie rządzić każdym. Ta zmiana Klary - z cichej, szarej myszki, takiej ciamajdy - w kobietę sukcesu. Kobietę, która wie, gdzie jest jej miejsce i czego chce. Aż w końcu się zagubiła, bo ponoć zaczęła się zakochiwać w mężczyźnie, który ulepił ją na własne podobieństwo i brakowało jej bycia wiązaną.

Książka dziwna. Zakończenie sugeruje, że będzie kolejna książka, po którą może sięgnę, z czystej ciekawości. Zachowanie Klary typowe dla kobiety, która liźnie trochę luksusu. Pisarka zrobiła z niej ekskluzywny towar wręcz. Bo nagle to co przyziemne młodej kobiecie zaczęło przeszkadzać. Wolała życie na poziomie. Pełne blasku. Do tego te sukcesy na szczeblu kariery, które zajęły pół roku. Fakt realne bardzo, zwłaszcza wtedy jak daje się to i owo dyrektorowi. Czy polecam? No nie bardzo. Kolejna książka, która wzbudza mieszane odczucia. Historia płytka, mówiąca o tym, że jak kobieta się sprzeda to może wszystko. Dlatego co kto lubi....

POLA ROXA - OSACZONA


Główną bohaterką jest pracująca w korporacji Karolina. Mężatka, od 16 lat z jednym partnerem - Bartkiem, z kredytem na dom, kotem, smutnym życiem erotycznym i bez dzieci. Jej życie zmienia się, gdy wyjeżdża na samotny urlop do Bułgarii. Już w samolocie poznaje Waldka - mężczyznę w jej typie. Spotykają się, Waldek ją oczarowuje, a ona czuje się jak aktorka w romantycznym filmie. Po powrocie do Polski, dowiaduje się, że jej przyjaciółka dostaje awans. Zresztą jej kosztem. Miały w końcu razem jechać do Bułgarii, a ona zrobiła taki fortel! Do tego okazuje się, że mąż Karoliny ma romans. Jak się później okazuje zdradził ją z jej firmową przyjaciółką. I nagle pojawia się on. Waldemar. Nie na koniu, nie cały na biało, ale się pojawia. I iskrzy niesamowicie między nimi. Zdradzona żona przyprawia rogi swojemu jeszcze mężowi. Ale ja tam się jej nie dziwię, serio. Z takim chłopem jak Bartek to sama bym nie wytrzymała. Akcja toczy się szybko. Karola wyjeżdża do Waldka, tam się okazuje, że jej księciunio babra się w czarnym światku. Nagle zostają zatrzymani przez policję, ale Karola nadal kocha swojego przestępcę. Szybki holiłudzki film sensacyjny w wersji czytanej.

I tak, samą książkę czyta się fajnie. Narratorem jest sama Karolina. I jak nigdy podoba mi się ta narracja, choć od takiej przecież stronię. Akcja dzieje się naprawdę szybko. Do tego to co się miedzy nimi dzieje, ta cała chemia, ten towarzyszący przygodzie seks jest bardzo przyjemny. Przyjemnie czyta się te erotyczne sceny między nimi. Te ich rżnięcie jest na przyzwoitym poziomie. Nie są typu pornograficznego, nie są wyuzdane. Ale to co zadziało się na końcu to jest porażka. Bardziej przekombinować autorka to nie mogła. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, bo koniec książki jest tak niemożliwy, że aż w filmach się tak nie dzieje.

Książka napisana w prostym języku. Idealna na wieczór przy lampce wina. Historia teoretycznie schematyczna. W końcu mamy nieszczęśliwą żonę, wymarzonego faceta w typie amerykańskiego bad guy'a i nieco kryminalnego wątku. Jedynie ten koniec tej książki to jakiś śmiech na sali. Dawno nie śmiałam się z tak przekombinowanego finału książki.

Z czystym sercem mogę Wam polecić "Osaczoną". Fajna książka z humorem - jedynym jej minusem był przekombinowany finał. Dwie pierwsze książki to serio jakaś porażka. "Nimfomanka" mogłaby w jakiś sposób pokazać czym jest problem hiperseksualności lecz tego nie robi. Robi za to z kobiety jakiegoś seksualnego potwora, któremu NIC nie pomoże. Natomiast "Pani Władza" pokazuje w jaki sposób z poukładanej młodej kobiety można zrobić luksusową prostytutkę. Wszystkie książki pisane pod pseudonimami, co chyba w ostatnim czasie jest modne. Może i ja coś napiszę? ;)

A Ty co teraz czytasz?
Pozdrawiam, Kinia!

Znajdziesz nas na facebooku - koniecznie daj łapkę do góry, by być z nami na bieżąco,
instagramie - zobacz niepublikowane zdjęcia, kulisy naszej codzienności na instastory.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Hej!
Każdy bloger lubi wiedzieć czy to co tworzy jest fajne, więc jeśli Ci się podoba dany tekst lub chcesz podyskutować, to rób to pod notką, bądź na fanpejdżu pod postem informującym o blogowych nowościach.
Będzie nam bardzo miło :)
Pozdrawiamy i cieszę się, że jesteś! ;)

Copyright © 2016 Celuj w 19 , Blogger